koncewicz2019ocenasilyswiadectw
/data/papers/koncewicz2019ocenasilyswiadectw/out/fulltext.md
                     Uniwersytet Warszawski

                   Wydział Filozofii i Socjologii




                       Natalia Koncewicz

                             362301




Wpływ kontekstu na ocenę siły świadectw: antyintelektualizm a
                      intuicje potoczne




                                            Praca licencjacka
                                            na kierunku kognitywistyka
                                            w zakresie filozofii
                                            eksperymentalnej


                                            Praca wykonana pod
                                            kierunkiem
                                            dr Katarzyny Kuś
                                            w Instytucie Filozofii UW




                         Warszawa 2019
Oświadczenie kierującej pracą



Oświadczam, że niniejsza praca została przygotowana pod moim kierunkiem i
stwierdzam, że spełnia ona warunki do przedstawienia jej w postępowaniu o
nadanie tytułu zawodowego.




Data                              Podpis kierującej pracą




Oświadczenie autorki pracy



Świadoma odpowiedzialności prawnej oświadczam, że niniejsza praca dyplomowa
została napisana przez mnie samodzielnie i nie zawiera treści uzyskanych w
sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami.

Oświadczam również, że przedstawiona praca nie była wcześniej przedmiotem
procedur związanych z uzyskaniem tytułu zawodowego w wyższej uczelni.

Oświadczam ponadto, że niniejsza wersja pracy jest identyczna z załączoną
wersją elektroniczną.



Data                              Podpis autorki pracy




                                                                         1
Streszczenie

Praca    zawiera      omówienie    tez    intelektualizmu    i      antyintelektualizmu oraz
kontekstualizmu i inwariantyzmu we współczesnej epistemologii. Opisany przez
mnie intelektualistyczny kontekstualizm epistemiczny, jak i antyintelektualistczny
inwariantyzm        praktyczny   głoszą    tezy,   które    stały     się     podstawą        badań
eksperymentalnych opisanych w pracy. Na podstawie badania Marka Phelana,
które miało na celu sprawdzenie tez inwariantyzmu praktycznego w kontekście
oceny siły świadectw, przedstawiam wyniki własnego badania przeprowadzonego
w języku polskim. Uzyskane wyniki pokazują, że przy zaproponowanej przez mnie
operacjonalizacji nie można stwierdzić wpływu stawki na ocenę siły świadectw
podmiotu.



Abstract

The     following     work   discusses      the    hypothesis       of      intellectualism     and
anti-intellectualism as well as contextualism and invariantism in contemporary
epistemology. The hypothesis of              intellectual epistemic contextualism and
anti-intellectual practical invariantism became the basis for the experiments
described in the work. Based on the study by Mark Phelan, which examines the
hypothesis of practical invariantism about evidence, I present the results of my
own research conducted in Polish. Obtained results show that with the proposed
operationalization, stakes do not matter for the strength of evidence.




Słowa kluczowe

inwariantyzm,        kontekstualizm,      intelektualizm,    antyintelektualizm,         filozofia
eksperymentalna, świadectwo



Keywords




                                                                                                  2
invariantism, contextualism, intellectualism, anti-intellectualism, experimental
philosophy, evidence,



Tytuł pracy w języku angielskim

Context Dependence of Evidence Support: Anti-Intellectualism and Folk Intuitions



Dziedzina pracy

[14.4] Psychologia i nauki o zachowaniu




                                                                                   3
Spis treści



Wstęp

Rozdział 1. Intelektualizm i antyintelektualizm we współczesnej epistemologii
  1.2. Intelektualizm i antyintelektualizm epistemiczny
  1.2.      Kontekstualizm        epistemiczny     jako    przykład    stanowiska
  intelektualistycznego
  1.3. Antyintelektualizm i inwariantyzm
  1.5. Kontekstualizm a inwariantyzm

Rozdział 2. Świadectwa jako uzasadnienie dla przekonań
  2.1. Co rozumiemy przez termin świadectwa?
  2.2. Uzasadniająca rola świadectw
  2.4. Inwariantyzm jako teoria siły świadectw
Rozdział 3. Wpływ stawki na ocenę sytuacji epistemicznej podmiotu
   3.1. Potoczne intuicje dotyczące wpływu stawki na przypisywanie wiedzy
      3.1.1. Pierwsza fala badań
      3.1.2. Druga fala badań
      3.1.3. Trzecia fala badań
   3.2. Potoczne intuicje dotyczące wpływu stawki na ocenę świadectw
      3.2.1. Eksperyment pierwszy
      3.2.2.Eksperyment drugi
      3.3.3. Eksperyment trzeci
      3.3.4. Wątpliwości dotyczące scenariuszy w badaniu Phelana
   3.4. Podsumowanie
Rozdział 4. Czy stawki wpływają na ocenę siły świadectw?                Badanie
eksperymentalne
   4.1. Pytania badawcze
   4.2. Hipotezy badawcze
   4.3. Materiały oraz procedura badawcza
      4.3.1. Scenariusze
      4.3.2. Procedura badawcza
   4.4. Hipotezy operacyjne
   4.5. Badani
   4.6. Wyniki
   4.7. Interpretacja wyników, dyskusja i podsumowanie badania

Podsumowanie

Bibliografia

                                                                               4
Załącznik numer 1. Scenariusze użyte w badaniu Phelana (2014)
Załącznik numer 2. Scenariusze użyte w moim badaniu




                                                                5
Wstęp




Podstawowym założeniem filozofii eksperymentalnej jest to, że przynajmniej
niektóre   problemy   filozoficzne   można   rozstrzygnąć    za   pomocą    badań
empirycznych. Od początku swojego istnienia w centrum jej zainteresowań było
sprawdzenie argumentów epistemologicznych opierających się na odwołaniu do
intuicji potocznych dotyczących słowa “wiedzieć”. Wraz z rozwojem tego typu
badań empirycznych zaczęto się interesować też takimi aspektami wiedzy i intuicji
potocznych, jak problem dysponowania przez podmiot świadectwami. W pracy
skupiam się na kwestii wpływu tzw. stawki na ocenę siły świadectw. Przedstawiam
własne badanie z zakresu epistemologii potocznej mające na celu sprawdzić
intuicyjność pewnych założeń inwariantystycznych na temat świadectw.

W pierwszym rozdziale przedstawiam tezy intelektualizmu i antyintelektualizmu —
dwóch przeciwstawnych sobie prądów we współczesnej epistemologii. Podział na
intelektualizm i antyintelektualizm dotyczy tego, czy posiadanie wiedzy i świadectw
zależy od czynników wyłącznie epistemicznych. Następnie opisuję kontekstualizm
epistemiczny oraz inwariantyzm praktyczny — dwa często mylone stanowiska,
zgodnie z którymi kontekst wpływa na przypisanie wiedzy. Szczególnie
koncentruję się przy tym na tym drugim, ponieważ w dalszej części pracy to on
mnie interesuje.

W drugim rozdziale przybliżam zagadnienie świadectw. Przedstawiam spór na
temat ich statusu ontycznego oraz relacji, która musi zajść, aby można było uznać
dane świadectwo za część całego zbioru świadectw podmiotu. Następnie skupiam
się na opisaniu uzasadniającej roli świadectw oraz na szczególnym ich rodzaju –
świadectwach uzyskanych od innych osób. Rozdział kończę przedstawieniem
inwariantyzmu jako teorii świadectw.

Rozdział trzeci ma na celu przedstawienie dotychczasowych badań w filozofii
eksperymentalnej nad inwariantyzmem, w szczególności przypisywaniem wiedzy i
oceną siły świadectw w zależności od stawki, mających na celu przetestowanie


                                                                                 6
tezy inwarintystycznej. Skupiam się przede wszystkim na badaniu Phelana (2014),
gdyż jest ono podstawą mojego własnego badania.

Rozdział czwarty to przedstawienie autorskiego badania mającego na celu
sprawdzenie na gruncie języka polskiego inwariantystycznych hipotez dotyczących
oceny siły świadectw. Opisuję w nim pytania badawcze, hipotezy badawcze i
operacyjne, materiały, procedury, a następnie analizuję wyniki i wypływające z
nich wnioski.




                                                                             7
Rozdział 1. Intelektualizm i antyintelektualizm we współczesnej epistemologii




Celem      tego   rozdziału   jest   opisanie   grupy    współczesnych     koncepcji
epistemologicznych, które głoszą, że prawdziwość zdań stwierdzających wiedzę
jest w pewnym sensie zależna od kontekstu: albo kontekstu wygłaszania zdania
przypisującego    wiedzę, albo kontekstu, w którym znajduje się podmiot
epistemiczny (ten, komu wiedzę się przypisuje). Skoncentruję się zwłaszcza na
przedstawieniu kontekstualizmu epistemicznego i pewnego rodzaju inwarinatyzmu
(tzw. inwariantyzmu praktycznego). W dalszej części pracy będzie mnie
interesował głównie ten drugi, aby jednak zaprezentować rozważany w pracy
problem,     należy   dokładniej     omówić     antyintelektualistyczne   stanowisko
inwariantyzmu praktycznego oraz skontrastować je z często z nim mylonym
kontekstualizmem epistemicznym.




1.2. Intelektualizm i antyintelektualizm epistemiczny

Zgodnie ze współczesnymi postgettierowskimi stanowiskami dotyczącymi wiedzy
to, czy pewne prawdziwe przekonanie jest przypadkiem wiedzy, zależy wyłącznie
od czynników zapewniających, że przekonanie to nie jest prawdziwe przez
przypadek. Poprawne sformułowanie warunków wykluczających z obszaru wiedzy
szczęśliwy traf epistemiczny stało niewątpliwe w centrum zagadnień epistemologii
drugiej połowy XX wieku. Obecnie dysponujemy dużą liczbą teorii, które mniej lub
bardziej skutecznie rozwiązują problem Gettiera. Wskazuje się na przykład na
konieczność nabycia przez podmiot przekonania na drodze rzetelnego procesu
poznawczego lub na skutek odpowiedniego związku przyczynowego ze światem
albo na wymóg posiadania przez podmiot odpowiedniego rodzaju świadectw na
rzecz swojego prawdziwego przekonania, lub zachodzenia między podmiotem a
prawdziwością jego przekonania odpowiedniego związku wyrażonego za pomocą
nierzeczywistych okresów warunkowych (Paprzycka, 2013: 123, 132-136).




                                                                                  8
Stanley (2005: 5) zaproponował tego typu stanowiska nazwać zbiorczo
intelektualizmem. Ich cechą wspólną jest całkowite uzależnienie tego, czy dane
prawdziwe przekonanie jest wypadkiem wiedzy, od czynników epistemicznych w
pewnym sensie związanych z prawdziwością tego przekonania lub do niej
prowadzących (Fantl i McGrath, 2007). Przez stanowiska intelektualistyczne będę
więc za Grimmem (2011: 706) w dalszej części pracy rozumieć koncepcje
wykluczające z definicji wiedzy inne czynniki niż prawdziwościowe (ang.
truth-releted)​:

      Intelektualizm epistemiczny: to, czy prawdziwe przekonanie pewnego
      podmiotu jest wiedzą, zależy wyłącznie od czynników epistemicznych
      (prawdziwościowych).

W opozycji do tego stanowiska stoją epistemolodzy, którzy zwracają uwagę na to,
że intuicyjnie wiedza zależy również od pewnych czynników o nieepistemicznym
charakterze. W szczególności przy przypisywaniu wiedzy pewnemu podmiotowi
należy wziąć pod uwagę sytuację, w której się on znajduje, i to, czy z jego punktu
widzenia jest racjonalne, by działać zgodnie z danym przekonaniem (Fantl i
McGrath, 2007). Jednym z takich czynników nieepistemicznych są np. praktyczne
interesy (​practical interests)​ podmiotu. Stanowiska tego typu można ogólnie
nazwać antyintelektualizmem, który jest definiowany zazwyczaj w opozycji do
intelektualizmu:

      Antyintelektualizm epistemiczny​: to, czy prawdziwe przekonanie ​S-​a jest
      wiedzą, zależy nie tylko czynników epistemicznych, lecz także od czynników
      związanych z praktycznymi własnościami sytuacji, w której znajduje się
      podmiot (Feltz i Zarpentine, 2010).

Współczesny        antyintelektualizm   związany   jest   głównie   ze   stanowiskami
inwariantystycznymi, które wskazują na zależność wiedzy od praktycznych celów
podmiotu oraz tak zwanych faktów praktycznych, takich jak na przykład koszty
posiadania racji i mylenia się.




                                                                                   9
1.2.      Kontekstualizm       epistemiczny       jako     przykład       stanowiska
intelektualistycznego

Kontekstualizm epistemiczny (semantyczny), choć uzależnia przypisywanie
wiedzy od kontekstu, jest stanowiskiem intelektualistycznym. Głosi, że zdania
przypisujące wiedzę (typu „​S wie, że ​p”​) są zdaniami, których warunki
prawdziwości i wartość logiczna zależą od warunków, w jakich przypisuje się
pewnemu podmiotowi wiedzę (kontekst konwersacyjny):

       Kontekstualizm epistemiczny: ​prawdziwość zdań, za pomocą których
       przypisuje się wiedzę lub jej brak (zdań o postaci „​S wie, że ​p”​), zależy od
       kontekstów, w których zdania te zostają wypowiedziane, w szczególności
       zależą od standardów epistemicznych obowiązujących w tych kontekstach.
       Wyrażenie „​S wie, że ​p”​ jest okazjonalne i odnosi się do różnych relacji w
       różnych kontekstach konwersacyjnych (Palczewski, 2013: 197).

Jak widać, konteksty konwersacyjne, w których ktoś komuś przypisuje wiedzę,
mogą      się   różnić   pod   względem    obowiązujących     w    nich   standardów
epistemicznych: w niektórych kontekstach standardy te są wysokie, a w niektórych
niskie. Warunki prawdziwości zdań „​S wie, że ​p”​ są wyznaczane między innymi
przez oczekiwania osoby przypisującej wiedzę. To od kontekstu konwersacyjnego,
w którym się znajduje przypisujący wiedzę wraz ze swoimi rozmówcami (ich
przekonań, intencji itd.), zależy, jak silna musi być pozycja epistemiczna podmiotu
S,​ by można było przypisać mu wiedzę. Dwie osoby wygłaszające to samo zdanie
(odnoszące się do tego samego przekonania i podmiotu) w różnych kontekstach
konwersacyjnych mogą wyrażać różne sądy. Oznacza to, że wraz ze zmianą
kontekstu zmienia się również ekstensja wyrażenia “wiedzieć”.

                                           wie, że ​p”​ jako wyrażenie okazjonalne
Kontekstualizm traktuje wyrażenia typu „​S ​
odnoszące się do różnych relacji w różnych kontekstach lub jako wyrażenie
eliptyczne będące skrótem od „ ​S według standardów ​k ​wie, że ​p”​. “Wie, że” jest
więc podobne do wyrażeń takich jak „dziś”, „teraz”, „tu” itp. Prawdziwość zdania
„Dziś rano padało” zależy nie tylko od tego, czy rzeczywiście padał deszcz, lecz



                                                                                   10
także od kontekstu, w którym znajduje się autor wypowiedzi, w szczególności od
tego, który dzień oznacza dla niego „dziś”. Podobnie jest ze zdaniami o schemacie
„​S wie, że ​p”​ − sam fakt, że zdania przypisujące wiedzę lub jej brak są oparte na
tym samym schemacie, nie sprawia, że zawsze odnoszą się do tej samej relacji
„wiedzenia”. Desygnator zdań opartych na tym schemacie będzie za każdym
razem wyznaczany przez kontekst użycia zdania. DeRose (1992: 921) do
                                        wie, że ​p”​ używa terminologii Davida
określenia okazjonalności wyrażenia „​S ​
Kaplana i zauważa, że różne użycia tej frazy będą miały ten sam charakter, ale
inną treść. Treść jest określana przez kontekst, który determinuje użycie frazy
przypisującej wiedzę, oraz narzuca, w jakiej pozycji podmiot ​S musi (musiałby
być), aby uznać, że „wie, że ​p”​.

Rozważmy następujący przykład zaproponowany przez Cohena (2000): Maria i
Jan wybierają się do Nowego Jorku. Na lotnisku Maria zastanawia się, czy ich
samolot ma międzylądowanie w Chicago. Razem z Janem słyszą, jak jeden z
pasażerów przed nimi w kolejce sprawdził w kieszonkowym rozkładzie lotów, że
samolot będzie miał międzylądowanie w Chicago. W zależności od sytuacji
(kontekstu), w którym są Jan i Maria, różna będzie wartość wypowiadanego przez
Marię zdania "Pasażer przed nami wie, że jest międzylądowanie w Chicago". Jeśli
dla Marii i Jana jest istotne, by takie międzylądowanie było (np. muszą odebrać
paczkę z lekami utrzymującymi Jana przy życiu), to pewnie zdanie o tym, że
pasażer wie, będzie fałszywe. Jeśli natomiast nie mają nic ważnego do załatwienia
w Chicago, lecz Maria zastanawiała się nad międzylądowaniem z samej
ciekawości, to jej zdanie o pasażerze przed nimi będzie prawdziwe.

Tak rozumiany kontekstualizm semantyczny rozpatrywany jest jako jedno z
rozwiązań problemu sceptyckiego. Pokazuje, że argumentacja sceptycka oparta
jest na wynikającym z pomieszania kontekstów błędzie ekwiwokacji. Argument
sceptycki wykazujący, że nasze założenia dotyczące wiedzy prowadzą do
sprzeczności,       można        zrekonstruować     w      następujący      sposób
(Odrowąż-Sypniewska, 2009):

   1. Wiem, że mam dwie ręce.



                                                                                 11
   2. Jeśli nie wiem, czy nie zwodzi mnie demon kartezjański, to nie wiem, czy
      mam dwie ręce.
   3. Nie wiem, czy nie zwodzi mnie demon kartezjański.
  Wniosek: Nie wiem więc, czy mam dwie ręce.

W argumentacji sceptyckiej podmiot sam sobie przypisuje wiedzę lub jej brak,
według kontekstualistów jednak zdanie (1) jest prawdziwe w innych standardach
epistemicznych niż zdanie (3). Zdanie (1) prawdziwe jest w codziennych
kontekstach, w których obowiązują niskie standardy epistemiczne. Zdanie (3)
zmienia kontekst konwersacji na kontekst sceptycki, w którym obowiązują bardzo
wysokie standardy epistemiczne. Sceptyk niepostrzeżenie zmienia kontekst w
swoim rozumowaniu i wpada w pułapkę, ale nie w sprzeczność. Błąd sceptyka
polega na tym, że zakłada, że zdania przypisujące komuś wiedzę mają w każdym
kontekście taką samą wartość logiczną. Według kontekstualistów tak nie jest (por.
Palczewski 2013: 197-199).

W ​Knowledge and Practical Interests ​
                                     Stanley (2005: 16-17, 69-70) wskazuje, że
według kontekstualistów każdy kontekst zawsze zawiera standardy epistemiczne
(często są one niewyrażone bezpośrednio). Schemat zdania „​S ​wie, że ​p”​ zawsze
jest elipsą i jest to skrót wyrażenia „​S wie, że ​p w zależności od standardów ​T”​,
gdzie ​T to osoba przypisująca ​S-​owi wiedzę. Mimo tego, że standardy
epistemiczne są zmienne, to przy ocenie prawdziwości zdania przypisującego
wiedzę lub jej brak, wciąż bierzemy pod uwagę tylko i wyłącznie czynniki
prawdziwościowe – dlatego kontekstualizm jest stanowiskiem intelektualistycznym.

Kontekstualiści uważają, że zmieniające się standardy epistemiczne występują nie
tylko w argumentacji sceptyka, ale też w codziennym życiu. Jednym z najczęściej
omawianych przykładów, który będzie dla nas istotny z punktu widzenia
przedstawianych badań empirycznych, jest pochodząca od DeRose’a (1992)
historyjka ze zmianą godzin otwarcia banku (adaptacja scenariuszy za:
Odrowąż-Sypniewska, 2009: 96-97):

     1. (Niska stawka) Jaś i Małgosia jadą do domu w piątek wieczorem.
     Zamierzają zatrzymać się po drodze w banku i zdeponować czek. To, czy


                                                                                  12
     zdeponują ten czek, nie ma jednak dla nich większego znaczenia, bo w
     najbliższym czasie pieniądze na koncie nie będą im potrzebne. Kiedy
     przejeżdżają obok banku, widzą, że w banku są bardzo długie kolejki.
     Małgosia mówi „Wiem, że bank będzie jutro otwarty, bo byłam w nim dwa
     tygodnie temu w sobotę rano. Możemy zatem zdeponować nasz czek jutro”.

     2. (Wysoka stawka) Jaś i Małgosia jadą do domu w piątek wieczorem.
     Zamierzają zatrzymać się po drodze w banku i zdeponować czek. Ponieważ
     termin płatności polecenia zapłaty właśnie się zbliża, a Jaś i Małgosia mają
     bardzo mało pieniędzy na koncie, jest dla nich bardzo ważne, żeby czek
     został zdeponowany. Małgosia mówi „Wiem, że bank będzie jutro otwarty, bo
     byłam w nim dwa tygodnie temu w sobotę rano. Możemy zatem zdeponować
     nasz czek jutro”. Jaś zauważa jednak, że banki często zmieniają godziny
     otwarcia. Małgosia mówi „Masz rację; nie wiem, czy bank będzie jutro
     otwarty”.

W obu historyjkach podmiot (Małgosia) ma taki sam cel – zdeponować czek.
Jednakże w drugiej historyjce jej praktyczny interes (stawka) jest większy –
praktyczne konsekwencje jej błędu są dla niej bardziej dotkliwe, gdyż
zdeponowanie czeku jest dla niej istotną kwestią. W sytuacji niskiej stawki tak nie
jest. W związku z tym, że stawka w obu przypadkach jest inna, to kontekstualiści
uważają, że oba zdania wypowiedziane przez Małgosię („Wiem, że bank będzie
jutro otwarty” z pierwszej historyjki i „Nie wiem, czy bank będzie jutro otwarty” z
drugiej historyjki) są prawdziwe. Zdania te nie są swoimi negacjami, ponieważ
stawki i kontekst się zmieniły – a wraz ze zmianą kontekstu zmieniły się też
standardy epistemiczne, w których przypisywana jest wiedza, a co za tym idzie
warunki prawdziwości.

Konsekwencją     kontekstualistycznego   rozumowania     jest   przede   wszystkim
uznanie, że użytkownicy języka potocznego cierpią na swego rodzaju „ślepotę
semantyczną” – nie dostrzegają okazjonalności wyrażenia “wie, że”. Wydaje się to
kontrintuicyjne, gdyż oznaczałoby to, nie tylko że za każdym razem użytkownicy




                                                                                13
języka odnoszą się do innej relacji wiedzy, lecz robią to nieświadomie1.
Odpowiedzą na te wątpliwości, ma być zaproponowany przez Stanleya
inwariantyzm praktyczny.




1.3. Antyintelektualizm i inwariantyzm

Choć nadal we współczesnej epistemologii większość stanowisk formułowanych
jest w terminach intelektualistycznych, to w ciągu ostatnich kilkunastu lat pojawiła
się pewna liczba koncepcji, które można zbiorczo nazwać inwariantystycznymi.
Chociaż obie koncepcje są sobie bliskie i często przedstawine wspólnie, to w
odróżnieniu od intelektualistycznie nastawionych kontekstualistów inwariantyści
twierdzą, że relacja wiedzy jest jedna, kontekstualiści popełniają natomiast błąd,
myląc     warunki     prawdziwości       z    warunkami       zasadnej      stwierdzalności
(Odrowąż-Sypniewska, 2009: 98). Koncepcje inwariantystyczne głoszą, że
przypisując komuś wiedzę, powinno się brać pod uwagę nie tylko czynniki
epistemiczne, lecz także pewne praktyczne własności podmiotu, któremu wiedzę
się przypisuje, lub sytuacji, w której podmiot ten się znajduje (w języku angielskim
stanowiska te zbiorczo można nazwać ​subject-sensitive invaraintism l​ub ​interest
relative invariantism)​.

Tak rozumiany inwariantyzm występuje w kilku odmianach różniących się często
nieznacznie czynnikami, na które kładzie się w nich nacisk. Umiarkowany
inwariantyzm (​sensitive moderate invariantism)​ zaproponowany przez Johna
Hawthorne’a głosi, że to, czy podmiot wie, że ​p,​ zależy zarówno od jego sytuacji
epistemicznej, jak i od tego, na co podmiot ten zwraca uwagę, jakie ma cele i
interesy poznawcze, jak wiele ryzykuje w razie pomyłki itd. (Hawthorne, 2004:
157-158).

Koncepcja ta ma stanowić odpowiedź na tzw. paradoks loterii. Wyobraźmy sobie,
że Kasia, adiunkt w Zakładzie Epistemologii, wie, że nie będzie jej stać na wyjazd
na safari w tym roku. Jest to zdanie, z którym możemy się zgodzić. Jednakże

1
 Warto tu zauważyć, że w wypadku innych wyrażeń okazjonalnych, takich jak np. “dziś” czy “ja”,
użytkownicy języka zdają sobie dobrze sprawę z zależności ich znaczenia od kontekstu.

                                                                                           14
adiunkci Zakładu Epistemologii czasami grają na loterii i może się zdarzyć, że
Kasia kupi los i wygra wysoką nagrodę, która pozwoli jej na wyjazd. Skoro
zgadzamy się ze zdaniem, że Kasia wie, że nie będzie miała wystarczających
pieniędzy, aby wyjechać na safari, to czy powinniśmy przyjąć też, że Kasia wie, że
nie wygra na loterii? Nie, jeśli się gra na loterii, to nie można wiedzieć, że się nie
wygra. Tego typu rozważania szybko prowadzą jednak do sceptycyzmu w kwestii
tego, czy nasze zwykłe przekonania mogą pretendować do miana wiedzy: nigdy
nie możemy w pełni wykluczyć, że nie zajdą pewne szczególne warunki, w których
nasze przekonanie okaże się fałszywe. Umiarkowani inwariantyści twierdzą, że
prawdziwość zdań przypisujących wiedzę zależy w części od celów i interesów
podmiotu, któremu przypisuje się wiedzę. Dopóki możliwość wygrania lub
przegrania na loterii jest nieważna dla podmiotu, to nie można przypisać Kasi
wiedzy lub niewiedzy na temat tego, czy wygra na loterii (Hawthorne, 2004: 160).

Fantl i McGrath (2007) rozwijają inną odmianę inwariantyzmu – nazwijmy ją
inwariantyzmem pragmatycznym – zgodnie z którą to, czy podmiot wie, że ​p,​
zależy zarówno od jego sytuacji epistemicznej, jak i od tego, czy w jego sytuacji
byłoby racjonalne działanie zgodne z ​p ​czy też przy założeniu, że ​p.​ Tym samym
proponują dołączenie do definicji wiedzy wyraźnie antyintelektualistycznego
warunku pragmatycznego:

         ​S ​wie, że ​p,​ tylko jeśli jest racjonalne dla ​S-​a działanie tak, jak gdyby ​p.

Kluczowym pojęciem jest tutaj racjonalność działania, która zależy na przykład od
tego, jak duże są dla podmiotu koszty popełnienia błędu poznawczego, czyli błędu
polegającego na uznaniu w danej sytuacji za prawdziwe pewnego fałszywego
zdania. Racjonalność działania jest tu rozumiana jako coś więcej niż subiektywne,
uzasadnione przekonanie podmiotu, że istnieją racje, aby działać zgodnie z ​p.​
Należy też się odnieść do tego, co podmiot ​powinien wiedzieć w danej sytuacji.​

Wyobraźmy sobie za Fantlem i McGrathem (2007), że dowiaduję się, że po raz
pierwszy w historii policja zamierza sprawdzać, czy samochody stojące na małej
spokojnej uliczce, przy której mieszkam, są poprawnie zaparkowane. Właściciele
źle zaparkowanych samochodów zostaną ukarani mandatem. W tej sytuacji


                                                                                               15
stawka tego, czy mój samochód jest poprawnie zaparkowany, wzrasta. Pojawienie
się policji zmienia kwestię tego, na ile obiektywnie racjonalne jest działanie oparte
na przekonaniu, że mój samochód jest dobrze zaparkowany, nawet jeśli sama
zapowiedź    kontroli   nie   wpłynęła   ani   na moje przekonania, że dobrze
zaparkowałam, ani na mój poziom pewności co do tego. Tak więc dwie osoby
mogą mieć takie samo przekonanie, taki sam stopień pewności, a mimo to jedna z
nich będzie, opierając się na tym przekonaniu, działała racjonalnie, pozostając w
domu i nie sprawdzając, czy samochód jest dobrze zaparkowany, a w wypadku
drugiej poleganie na swoim przekonaniu nie będzie racjonalne.

W ostatnich czasach najwięcej miejsca poświęcono natomiast inwariantyzmowi
praktycznemu (​intrest-relative invariantism)​ Jasona Stanley’a. Jego propozycja
stała się też przedmiotem badań filozofii eksperymentalnej. Jest to głównie
wynikiem tego, że Stanley zdaje się wprost twierdzić coś na temat potocznego
sposobu przypisywania wiedzy i na tej podstawie budować swoją koncepcję
epistemologiczną (Stanley, 2005: 11, 22-25, 32, 179). Gdyby jego twierdzenia nie
pokrywały się więc z wynikami badań eksperymentalnych, mogłoby być to
poważnym argumentem przeciw inwariantyzmowi praktycznemu.

Stanley uważa, że oprócz tradycyjnych epistemicznych czynników na wiedzę
wpływają też elementy tzw. praktycznej racjonalności (Odrowąż-Sypniewska,
2009), którą rozumie pod wieloma względami podobnie do inwariantystów
pragmatycznych: to, czy podmiot ma wiedzę, zależy między innymi od pewnych
własności sytuacji, w której znajduje się on w momencie przypisywania mu wiedzy.
Praktyczne fakty z otoczenia podmiotu warunkujące to, czy ma on wiedzę w danej
chwili, dotyczą kosztów posiadania racji lub mylenia się w danej sytuacji (tzw.
stawka). Praktyczne fakty relewantne dla określenia, czy podmiot coś wie, będą
związane z konkretną sytuacją oraz są zależne od czasu. W czasie t​1 przekonanie
może nie być dla podmiotu szczególnie ważne, a w czasie t​2 może już być inaczej:
dla podmiotu może mieć większe znaczenie to, czy będzie miał rację, a
konsekwencje popełnienia przez niego błędu mogą być poważniejsze i wtedy
według Stanleya podmiot powinien być w posiadaniu silniejszych świadectw na
rzecz swojego przekonania, aby mogło pretendować do miana wiedzy (Stanley


                                                                                  16
2005: 4). Podsumowując, wiedza jest zależna od praktycznego interesu podmiotu
oraz od czasu, w którym przekonanie pretendujące do miana wiedzy jest użyte.

Niezależnie od dokładnego sformułowania oraz inspiracji teoretycznych (to, jaki
dokładnie      problem   w    kwestii   wiedzy    stanowisko      ma      rozwiązywać)
antyintelektualistyczne koncepcje inwariantystyczne szczególny nacisk kładą na
kwestię stawki, czyli tego, jakie koszty podmiot ponosiłby w danej sytuacji, gdyby
jego przekonanie okazało się fałszywe.

Wróćmy do historyjek opisujących wyprawę do banku. Według inwariantyzmu
praktycznego relacja wiedzy w dwóch historyjkach jest jedna, a Małgosia w obu
sytuacjach wypowiada prawdę. W historyjce z niską stawką to, czy bank będzie
otwarty, nie jest istotną kwestią praktyczną dla Małgosi, ponieważ to, czy
zdeponuje teraz czek, nie jest dla niej kluczowe. Koszty pomyłki są dla niej
niewielkie, dlatego zdanie „Wiem, że bank będzie jutro otwarty” jest prawdziwe. W
historyjce z wysoką stawką Małgosia ma dużo do stracenia: koszty jej pomyłki są
wysokie, ponieważ musi na czas opłacić rachunki. Świadectwa Małgosi są
niewystarczające do tego, żeby wiedziała, dlatego wypowiedziane przez nią
zdanie „Nie wiem, czy bank będzie jutro otwarty” jest prawdziwe.

W    dalszej    części   pracy,   mówiąc    o    inwariantyzmie    jako     stanowisku
antyintelektualistycznym w kwestii wiedzy, będę go rozumiała zgodnie z
propozycją Marka Phelana, którego badania empiryczne nad inwariantyzmem były
inspiracją dla moich badań (por. rozdział 3):

     Inwariantyzm w kwestii wiedzy​: wiedza ​S-​a, że ​p, ​w czasie ​t w sposób
     istotny zależy od kosztów, które poniósłby ​S, gdyby okazało się, że mylił się,
     co do prawdziwości ​p.​ Im wyższe są koszty, tym bardziej restrykcyjne są
     warunki, które musi spełnić S, by wiedzieć, że ​p.




                                                                                   17
1.5. Kontekstualizm a inwariantyzm

Obie omówione koncepcje – kontekstualizm oraz inwariantyzm – są stanowiskami,
zgodnie z którymi przypisywanie wiedzy jest w pewnym sensie zależne od
kontekstu. Ich tezy są jednak odmienne, ponieważ inaczej rozumieją wpływ
kontekstu na przypisywanie podmiotowi wiedzy. Główną różnicą między nimi jest
to, o czyim kontekście mówią i jak to przekłada się na analizę pojęcia wiedzy.
Podczas gdy kontekstualizm koncentruje się na kontekście osoby przypisującej
wiedzę, dla inwariantyzmu istotny jest kontekst podmiotu, któremu przypisuje się
wiedzę.

Jak widzieliśmy, zgodnie z kontekstualizmem kontekst wypowiadania zdania „​S
wie, że ​p”​ stwarza różne relacje „wiedzenia”. W zależności od tego, w jakiej
sytuacji znajduje się osoba przepisująca komuś wiedzę, różnie będą wyglądać
warunki   prawdziwości    zdania    „​S   wie,   że   ​p”​.   Okazjonalność   wyrażeń
przepisujących wiedzę sprawia, że możemy ​de facto mówić o pewnej ich
wieloznaczności. W szczególności, jak widzieliśmy, może się okazać, że zdanie o
konkretnym S i konkretnym p brzmiące „S wie, że p” w ustach jednej osoby jest
prawdziwe (np. gdy jej standardy epistemiczne są niskie), a w ustach drugiej –
fałszywe (jeśli jej standardy epistemiczne są wysokie).

Inwariantyści natomiast twierdzą, że relacja „wiedzenia” jest jedna. Wyrażenie „​S
wie, że ​p”​ ma więc jeden sens niezależny od kontekstu, w którym tego wyrażenia
się używa. Tego sensu nie wyczerpują przy tym tradycyjne analizy wiedzy
redukujące ją do prawdziwego przekonania, które jest odpowiednio uzasadnione,
czy które opiera się na odpowiednich świadectwach (lub innej relacji epistemicznej
wskazywanej przez intelektualistów epistemicznych). By stwierdzić, czy prawdziwe
i oparte na odpowiednich świadectwach przekonanie podmiotu jest wiedzą, trzeba
też uwzględnić to, czy świadectwa podmiotu są odpowiednie w stosunku do tego,
ile podmiot ryzykuje, gdyby okazało się, że jego przekonanie jest fałszywe. Można
to rozumieć w ten sposób, że inwariantyzm proponuje dodanie dodatkowego
warunku do definicji wiedzy – warunku wiążącego moc posiadanych świadectw ze
stawką podmiotu.


                                                                                  18
                                      ***

Opisane w tym rozdziale współczesne teorie epistemologiczne na temat tego, na
czym polega prawdziwość zdań, w których przypisuje się komuś wiedzę, pozwolą
na osadzenie w szerszym kontekście teoretycznym hipotez inwariantystycznych,
na których opiera się moje badanie. Szczegółowo opisałam przede wszystkim
kontekstualizm epistemologiczny i inwariantyzm praktyczny. Porównałam obie
koncepcję, w szczególności rozróżniam różny sposób interpretacji relacji
posiadania wiedzy w zależności od kontekstu.




                                                                          19
Rozdział 2. Świadectwa jako uzasadnienie dla przekonań




W tym rozdziale omówię zagadnienie świadectw. Przedstawię najważniejsze
pytania, które wiążą się z tym terminem, i opiszę niektóre sposoby jego
interpretacji. Moim celem jest nakreślenie ogólnej problematyki i pytań związanych
z pojęciem świadectw. Nie przedstawiam w nim rozwiązań kwestii spornych, gdyż
odbiega to od tematyki mojej pracy. Opieram się przede wszystkim na pracach i
rozważaniach Thomasa Kelly'ego, epistemologa zajmującego się tematyką
świadectw, przekonań i uzasadnienia. W ostatniej części rozdziału przedstawiam
propozycję Marka Phelana przeformułowania inwariantyzmu jako teorii nie wiedzy,
lecz siły świadectw.




2.1. Co rozumiemy przez termin ​świadectwa​
                                          ?

Świadectwo jest tym, co uzasadnia pewne przekonanie, hipotezę czy teorię; jest
tym, co potwierdza posiadanie uzasadnienia. Można powiedzieć, że jest ono
powodem do bycia przekonanym, że ​p.​ Świadectwa pełnią funkcję uzasadnienia
lub racji za czymś. Jednakże to, że ktoś posiada pewne świadectwa za swoją tezą,
nie oznacza oczywiście, że jest ona prawdziwa. Thomas Kelly w artykule
Evidence: Fundamental Concepts and the Phenomenal Conception (2008) stawia
trzy najbardziej podstawowe pytania, które można wyróżnić w filozoficznych
rozważaniach na temat świadectw.

Pierwsze z nich to kwestia ontologii świadectw. Kelly zauważa, że można wyróżnić
dwa niezależne podziały używane w rozważaniach nad istotą świadectw. Pierwszy
z nich to podział związany z odpowiedzią na pytanie o to, jakiego rodzaju rzeczami
są świadectwa. Wyróżnia się tu dwie grupy teorii, te które głoszą propozycjonalny
charakter   świadectw,   i   te,   które    opowiadają     się    za   przedmiotowym
(niepropozycjonalnym)    rozumieniem       istoty   świadectw    (Kelly,   2008:   943).
Świadectwa rozumiane propozycjonalnie to m.in. przekonania czy sądy.



                                                                                     20
Świadectwa rozumiane przedmiotowo to fakty, doświadczenia czy dane zmysłowe.
Kelly zauważa, że w ostatnim czasie debata nad ontologicznym statusem
świadectw toczy się przede wszystkim między zwolennikami propozycjonalnego
rozumienia świadectw oraz tymi, którzy opowiadają się za tym, że niektóre
świadectwa są propozycjonalne, a niektóre niepropozycjonalne.

Drugi podział w obrębie świadectw związany jest z odpowiedzią na pytanie, czy za
to, czy coś jest świadectwem, odpowiadają całkowicie stany umysłowe podmiotu.
Jest to dyskusja między koncepcjami internalistycznymi i eksternalistycznymi.
Internalizm traktuje świadectwa jako pojęcia wewnętrzne; całkowicie zależne od
stanów mentalnych podmiotu. Świadectwami będą więc na przykład dane
zmysłowe, przekonania podmiotu i inne akty, do których podmiot ma dostęp za
pomocą refleksji lub introspekcji. Eksternaliści z kolei wiążą świadectwa z
czynnikami zewnętrznymi względem podmiotu. Fakty, czyli to, co zachodzi w
świecie zewnętrznym, są jedynymi odpowiednimi kandydatami na świadectwa.

W tym miejscu warto odnieść się do tzw. fenomenalnej teorii świadectw, gdyż
historycznie była ona teorią dominującą (Kelly, 2008: 946)​. Według tej teorii
świadectwa podmiotu superweniują na jego stanach mentalnych. Aby wyjaśnić ten
pogląd, odwołajmy się do przykładu Kellyego. Zgodnie z fenomenalną teorią
świadectw detektyw Sherlock Holmes rozwiązuje zagadki detektywistyczne, nie
polegając na faktach dotyczących świata zewnętrznego, takich jak to, że odciski
palców podejrzanego znaleziono na narzędziu zbrodni. Raczej polega on na
takich doświadczeniach wizualnych, jak odciski palców podejrzanego widoczne dla
niego na narzędziu zbrodni lub (gdy takie doświadczenia wizualne już nie
występują) na swoich wspomnieniach o tym, że widział odciski palców na
narzędziu zbrodni. Mimo dość dużej historycznej popularności fenomenalna teoria
świadectw prowadzi do sceptycyzmu. Skoro nie mamy bezpośredniego dostępu
do przedmiotów, to Holmes nie może być pewny, że doświadcza wizualnie
odcisków podejrzanego na narzędziu zbrodni w momencie, kiedy to narzędzie
zbrodni faktycznie znajduje się przed jego oczami. Można to rozciągnąć dalej na
ogólną   niepewność,   co   do   istnienia   świata   zewnętrznego. Dlatego też
współcześnie większość teorii świadectw, zwłaszcza świadectw naukowych,


                                                                             21
skłania się do rozwiązań eksternalistycznych. Podobnie założenia będę czynić w
rozdziale 4, w którym przedstawiam własne badania nad świadectwami
podmiotów.

Drugie pytanie ważne, gdy rozważamy istotę świadectw, dotyczy relacji, która
musi zajść między podmiotem ​S ​
                               a świadectwem ​E,​ aby można było uznać to
świadectwo za część całego zbioru świadectw ​S-​a. Potocznie mówi się, że ktoś
posiada pewne świadectwo. Jaki jest jednak charakter tej relacji „posiadania”? Nie
jest na pewno tożsama z taką relacją fizycznego posiadania, jaka zachodzi między
rzeczą fizyczną a jej właścicielem. Nie jest to też prawne posiadanie, jak na
przykład posiadanie prawa do głosowania. Oczywiście, odpowiedź na to pytanie w
dużej mierze zależy od tego, jak odpowie się na pytania ontologiczne.
Propozycjonaliści i internaliści będą traktowali ​posiadanie świadectw bardziej jako
wewnętrzną relację mentalną; coś na kształt ​posiadania wiedzy.​ ​Eksternaliści i
niepropozycjonaliści będą się skłaniali bardziej ku rozumieniu zewnętrznemu,
takiemu jak ​posiadanie faktów za czymś.​

Trzecie pytanie dotyczy relacji potwierdzania: jaka relacja musi zajść, aby
świadectwo ​E ​uzasadniało hipotezę ​H​? Jest to kwestia, która w największym
stopniu dotyczy mojego badania. Na to pytanie nie ma już prostych odpowiedzi,
ale skłania ono do przemyśleń związanych z uzasadniającą rolą świadectw.




2.2. Uzasadniająca rola świadectw

Rozważmy równanie: 2+2=4. Przyjęło się, że tego typu równanie jest na tyle
proste, że jest samooczywiste ​(self-evident)​. Jest to jeden z tych rodzajów sądów,
których wartość logiczną od razu możemy określić. Gdyby wartość logiczna
wszystkich sądów była tak wyraźna, to nie potrzebowalibyśmy świadectw (Kelly
2008: 13). Znakomita większość sądów nie jest jednak samooczywista.
Świadectwa pełnią rolę pośrednika w wypadkach, gdy do ustalenia prawdziwości
sądów czegoś potrzebujemy. W większości sytuacji życiowych staramy się




                                                                                 22
bowiem unikać wiary w twierdzenia, które ani nie są oczywiste, ani nie są dobrze
poparte mocnymi świadectwami.

W ocenie, czy podmiot ma uzasadnienie, by być przekonanym, że ​p,​ trzeba brać
pod uwagę cały zbiór jego świadectw. Może się tak zdarzyć, że nawet jeśli
świadectwo ​E ​samo w sobie jest wystarczające do tego, aby mieć uzasadnione
przekonanie, że ​p,​ to w naszym zbiorze świadectw znajduje się świadectwo ​E',​
które jest kontrświadectwiem, że ​p (​Kelly, 2016). Rozważmy następujący przykład:
Kasia po przeczytaniu pewnego artykułu posiada świadectwo, że Ziemia jest
płaska. Samo to świadectwo (nabyte po przeczytaniu artykułu) nie wystarczy
jednak do tego, aby Kasia miała teraz uzasadnione przekonanie, że Ziemia jest
płaska. Kasia ma też świadomość, że artykuł, który przeczytała, nie pochodzi z
naukowego źródła, a z przypadkowej strony internetowej znanej z dziwnych teorii
spiskowych. Początkowe świadectwo nie wystarczyło więc Kasi na uzasadnienie
przekonania, że Ziemia jest płaska, gdyż biorąc pod uwagę cały zbiór swoich
świadectw, nie może ona wyciągnąć wystarczająco uzasadnionego wniosku, że
Ziemia jest płaska. Można się oczywiście spierać, czy świadectwa znoszą się w
taki sposób. Może być też tak, że w przyszłości Kasia będzie miała dobre
świadectwa za tym, że strona internetowa nie jest satyryczna, tylko piszą na niej
uznani naukowcy. Takie rozważania prowadzą nas do zastanowienia się nad
problem jakości świadectw.

Sama liczebność zbioru świadectw nie zawsze jest wystarczająca, aby
odpowiednio uzasadnić przekonanie. Przykładowo, nie wystarczy posiadać
świadectw z wielu różnych źródeł mówiących o tym, że Ziemia jest płaska. Liczy
się to, jak te świadectwa między sobą nawzajem się uzasadniają – to sprawia, że
mają one odpowiednią jakość.

Świadectwa powinny w takim razie pełnić funkcję rzetelnego wskaźnika; sygnału
za czymś lub wskazującym na coś (Kelly 2008: 13-14). Aby świadectwo ​E pełniło
rolę znaku ​H,​ muszą zajść dwa warunki. Po pierwsze, musi zajść dodatnia
korelacja między występowaniem ​E i ​H.​ Po drugie, świadectwa ​E muszą być nie
trudniejsze do rozpoznania niż ​H,​ gdyż nawet jeśli ​E jest świadectwem za ​H,​ to



                                                                                23
jest to ważne tylko, jeśli jest zauważalne. Pokażmy to na przykładzie: załóżmy, że
Asia jest w lesie i widzi dym. Nie widzi dokładnie ogniska, ale posiada świadectwa
za tym, że w pobliżu jest rozpalone ognisko, gdyż widzi dym, który jest
świadectwem za tym, że coś się pali. Tak samo świadectwa są znakami czegoś,
co zachodzi, a do czego nie mamy bezpośredniego dostępu (na przykład nie
możemy bezpośrednio zobaczyć tego, że Ziemia jest płaska, ale mamy dostęp do
świadectwa za tym).




2.3. Świadectwa innych jako rodzaj świadectw

Świadectwa mogą również pochodzić od autorytetu, który może być istotnym
źródłem wiedzy. Świadectwa od innych osób (​testimony)​ różnią się od świadectw
zmysłowych i empirycznych (Bińczyk, 2013: 311)​. Podstawową różnicą między
nimi jest to, że świadectwa obserwacyjne są intersubiektywne i obiektywne, przez
co nadajemy im charakter neutralności. Bez nich nie byłaby możliwa nauka
empiryczna.

Jednym z zasadniczych problemów w wypadku świadectw od innych osób jest
kwestia    społecznego statusu autorytetów oraz kryteriów ich oceniania i
stwierdzania wiarygodności. Za autorytet epistemiczny można uznać osobę, która
w wiarygodny i umiejętny sposób przedstawia świadectwa uzasadniające jej
wiedzę (Bińczyk, 2013: 312). Jeśli uznamy, że osoba jest ekspertem i spełnia
określone kryteria, to można uznać, że świadectwa, które przedstawia, są w tym
wypadku intersubiektywne.

Świadectwa innych mogą być źródłem wiedzy (uzasadnienia). Transmisyjna
koncepcja przekazu mówi, że odbiorca na podstawie świadectwa z drugiej ręki
nabywa wiedzę, że ​p,​ pod warunkiem, że nadawca wie, że ​p (Grobler, 2019: 53). Z
kolei wedle teorii oznajmieniowej wiedza nadawcy nie jest konieczna do tego, aby
wygenerował ją u innych – wystarczy odpowiednie nastawienie poznawcze
odbiorcy i założenie, że nadawca jest rzetelnym i wiarygodnym źródłem (Grobler,
2019: 53). Dodatkowo odbiorca musi zrozumieć komunikat nadawcy oraz nie



                                                                               24
może dysponować innym świadectwem, które podważały komunikat nadawcy. Na
przykład nauczycielka, która jest kreacjonistką, z poczucia obowiązku może uczyć
dzieci teorii ewolucji, ponieważ wymaga tego program i wtedy jej uczniowie i
uczennice nabywają wiedzę dotyczącą teorii ewolucji . Jak wskazuje Grobler,
teoria oznajmieniowa dopuszcza sytuację, w której odbiorca spełnia wyżej
wymienione warunki, ale nie umie wykorzystać nabytej wiedzy w praktyce.

Do zilustrowania tego argumentu Grobler podaje przykład Tępegokujona, który
przyswoił twierdzenie o całkowaniu przez części, jednak nie umie go zastosować
w obliczeniu całki. Bystroniuch, jeśli poprosi go o przedstawienie tego twierdzenia,
bez trudu będzie potrafił zastosować je w obliczeniach. Bystroniuch wie więc, jak
całkować przez części (ma przy tym odpowiednią wiedzę propozycjonalną), mimo
że swoją wiedzę nabył od Tępegokujona, a trudno jest uznać, że był on rzetelnym
źródłem wiedzy. Jak zobaczymy, podobny problem pojawi się w materiałach
badawczych używanych przeze mnie we własnych eksperymentach. Zakładać
przy tym będę za Phelanem (który przyjmuje ​implicite tego typu założenie), że
wypadki takie jak Tępegokujona i Bystroniucha są na tyle nietypowe, że potocznie
intuicje raczej związane są z transmisyjną teorią wiedzy: dobre świadectwa od
innych można uzyskać, tylko jeśli zostały pozyskane z rzetelnego źródła.

W codziennej komunikacji przyjmujemy domyślną prawdomówność nadawców.
Ludzie przeważnie mówią prawdę lub to, co uważają za prawdę, gdyż ułatwia to
im współpracę i komunikację (Grobler, 2019: 52). Odbiorca jednak może
zakwestionować świadectwo innych, jeśli ma wątpliwości pod adresem treści
przekazu lub wiarygodności osoby kierującej przekaz. Przy tym zgodnie z
redukcjonizmem w kwestii świadectw świadectwa uzyskane od innych powinny
być domyślnie traktowane jako rzetelne i niekwestionowane. Natomiast według
antyredukcjonistów odbiorca nie ma apriorycznych podstaw, by ufać świadectwu
innych, tego, komu i w jakich sytuacjach możemy ufać, uczymy się od
najmłodszych lat. Może to oznaczać, że odbiorca powinien być cały czas




                                                                                 25
krytycznie nastawiony do komunikatów nadawcy i przyjmować je tylko, gdy
zostaną spełnione odpowiednie warunki2.




2.4. Inwariantyzm jako teoria siły świadectw

Teoretycznie inwariantyzm może dotyczyć nie tylko kwestii przypisywania wiedzy,
lecz także posiadanych przez podmiot świadectw na rzecz danego przekonania.
W takim wypadku zakłada się istnienie relacji między świadectwami podmiotu a
praktycznymi kosztami mylenia się w kwestii sądu, którego dotyczą te świadectwa
(Phelan,    2014:     490).    Phelan     proponuje      wyróżnienie      dwóch      koncepcji
inwariatnystycznych ze wzgędu na dwojakiego rodzaju teorie dotyczące istoty
świadectw. Pierwsza z nich to inwariantyzm w kwestii zbioru świadectw (​evidence
set)​, który kładzie nacisk na relację między istotnymi elementami zbioru świadectw
a interesem praktycznym:

      Inwariantyzm w kwestii zbioru świadectw​: to, czy ​q jest elementem zbioru
      świadectw ​S-​a w czasie ​t,​ w sposób istotny zależy od kosztów, które
      poniósłby ​S,​ gdyby okazało się, że mylił się co do prawdziwości ​p – sądu, na
      rzecz którego świadczy ​q w czasie ​t.​ Im wyższe są koszty, tym bardziej
      restrykcyjne są warunki, które musi spełnić ​q,​ aby stać elementem zbioru
      świadectw ​S-​a w czasie ​t.​

W tym wypadku interesuje nas to, czy pewna dana, którą dysponuje podmiot,
wchodzi do posiadanego przez niego zbioru świadectw. Interesować nas może
jednak też kwestia jakości świadectw podmiotu. Za Stanleyem (2007: 201) Phelan
proponuje więc rozważać również inwariantyzm, który opiera się na relacji między
jakością świadectw a kosztami praktycznymi:




2
  Spór między redukcjonistami a antyredukcjonizmami w kwestii świadectw dotyczy głównie tego,
czy świadectwa innych są autonomicznym źródłem poznania, takim samym jak percepcja czy
pamięć. Redukcjoniści uważają, że tak nie jest. Antyredukcjoniści twierdzą, że świadectwa innych
są niezależnym od innych źródłem wiedzy, a ich rzetelność nie redukuje się do rzetelności innych
źródeł, nawet jeśli są od nich zależne empirycznie (Adler 2017).

                                                                                             26
     Inwariantyzm w kwestii jakości świadectw podmiotu​: jakość świadectwa
     (uzyskanego za        pomocą informacji lub pewnej metody uzyskiwania
     informacji) dla ​S-​a w czasie ​t zależy od tego, czy to świadectwo jest użyte do
     tego, aby wesprzeć przekonanie ​S-​a, że ​p,​ gdzie ​p j​est sądem będącym
     ważną kwestią praktyczną (​serious practical question)​ dla ​S-​a w czasie ​t.​

To, czy sąd jest ważną kwestią praktyczną z punktu widzenia podmiotu w danym
czasie, wyznaczane jest przez to, że wpływa ono na oczekiwane korzyści
podmiotu. Phelan stawia sobie pytanie, czy nasze intuicyjne sądy na temat
różnych przypadków są zgodne z twierdzeniami inwariantyzmu w kwestii
świadectw, w szczególności, czy przy ocenie świadectw podmiotów kierujemy się
stawkami (Phelan 2014: 491). Proponuje on pewną operacjonalizację twierdzeń
inwariantystycznej teorii świadectw, tak by można było próbować badać, czy
pokrywają się one z naszymi intuicjami na temat świadectw:

     Most między racjonalną pewnością a świadectwami (​Bridge from Rational
     Confidence to Evidence, BRICE)​: pośrednie przywiązanie ludzi do zbioru
     świadectw    lub   jakości   świadectw     pewnego podmiotu działania jest
     odzwierciedlane w ich bezpośrednich intuicyjnych osądach tego, jak pewny
     swoich świadectw powinien być podmiot działania.

Phelan zakłada, że im ​więcej świadectw wspiera dany sąd lub im ​lepsze
świadectwa go wspierają, tym podmiot powinien być pewniejszy, że sąd ten jest
prawdziwy. Z oceny pewności podmiotu działania są wyciągane wnioski na temat
oceny świadectw – tego, czy ilość świadectw jest wystarczająca oraz tego, czy
zebrane świadectwa są odpowiednio dobre. Jeśli przyjmiemy BRICE, będziemy
mogli przetestować empirycznie twierdzenia inwariantyzmu w kwestii świadectw.

                                          ***

W tej części skupiłam się na ogólnym zarysowaniu problematyki świadectw.
Przedstawiłam trzy podstawowe pytania wiążące się z tym tematem: pytanie o
ontologię świadectw, o to, jaka relacja musi zajść, aby uznać świadectwo za część
zbioru świadectw podmiotu oraz o uzasadniającą rolę świadectw. Na ostatniej



                                                                                       27
kwestii skupiłam się bardziej i poruszyłam też kwestię jakości świadectw oraz roli
wskaźnika za czymś. Pokazałam, w jakim sensie świadectwa pochodzące od
innych są pewnym rodzajem świadectw uzasadniających przekonania. W ostatniej
części przedstawiłam inwariantyzm jako teorię siły świadectw.




                                                                               28
Rozdział 3. Wpływ stawki na ocenę sytuacji epistemicznej podmiotu




Zarówno        intelektualistyczny       kontekstualizm        epistemiczny,        jak      i
antyintelektualistczny inwariantyzm praktyczny głoszą tezy, które stały się
podstawą badań eksperymentalnych. W rozdziale przedstawię dotychczasowe
badania nad przypisywaniem wiedzy w zależności od zmieniającej się stawki oraz
posiadania odpowiednich świadectw. Szczególnie przy tym skupię się na
przedstawieniu badań dotyczących empirycznej adekwatności antyintelektualizmu
w kwestii siły i jakości świadectw, ponieważ to na nich koncentrować się będę w
kolejnym rozdziale.




3.1. Potoczne intuicje dotyczące wpływu stawki na przypisywanie wiedzy

Można     wyróżnić     trzy    etapy    badań     eksperymentalnych        sprawdzających
inwariantystyczne hipotezy nad przypisywaniem wiedzy. Krótko opiszę każdą z
nich, przedstawię główne założenia każdej oraz wskażę na główne różnice między
nimi3.




3.1.1. Pierwsza fala badań

Pierwsza fala badań to trzy serie eksperymentów przeprowadzonych przez Felza i
Zapertine’a (2010), Buckwaltera (2010) oraz Maya i współpracowników (2010).
Wszystkie badania miały za zadanie sprawdzić inwariantystyczne przewidywania
Stanleya, że zgodnie z intuicjami potocznymi przypisywanie wiedzy będzie się
różniło w zależności od stawki, czyli sytuacji, w jakiej znajduje się podmiot. We
wszystkich    też    używano     scenariuszy     bankowych       DeRose’a.      Mimo      tego


3
 W swojej pracy nie będę dokładnie tych badań omawiała, gdyż dotyczą wyłącznie inwariantyzmu
w kwestii przypisywania wiedzy, a w centrum mojego zainteresowania jest natomiast inwariantyzm
na temat siły świadectw. Zbiorczo wyniki badań empirycznych nad wpływem stawki na
przypisywanie wiedzy omawia Buckwalter (2015) oraz Pabich (2018).

                                                                                           29
wykorzystywane scenariusze różniły się nieco między sobą, a każdy zespół, choć
opierał się na tych samych ogólnych założeniach, testował trochę inne
inwariantystyczne hipotezy. W każdym eksperymencie badani byli proszeni o cenę
na siedmiostopniowej skali zdań przypisujących komuś wiedzę.

Wszystkie badania były od siebie niezależne, a ich wyniki okazały się zbliżone:
nie został zauważony istotny wpływ stawki na przypisywanie wiedzy przez
badanych. W szczególności nie udało się wykazać, że badani częściej przypisują
wiedzę podmiotom w sytuacji niskiej stawki niż podmiotom, których stawka jest
wysoka.




3.1.2. Druga fala badań

W odpowiedzi na pierwszą falę badań powstał szereg eksperymentów, które miały
na celu chociaż częściowe potwierdzenie hipotez Stanleya dzięki wzięciu pod
uwagę czynników pomijanych przez badaczy pierwszej fali. Wyróżnić tu należy
badania Pinillosa (2012) oraz Sripady i Stanleya (2012).

Badanie Pinillosa wprowadziło nowy schemat eksperymentalny. Zauważył on, że
w poprzednich badaniach nie sprawdzano, jakie założenia na temat świadectw
bohaterów czynią badani. W badaniach Pinillosa podmiot scenariusza opisywany
jest w sytuacji niskiej lub wysokiej stawki, a badani po przeczytaniu historyjki
muszą odpowiedzieć na pytanie, ile pewnego rodzaju świadectw potrzebuje ten
podmiot, aby można było przypisać mu wiedzę. Wyniki Pinillosa potwierdzają
występowanie efektu stawki, jednak spotkały się z poważną krytyką ze
Buckwaltera i Schaffera (2015). Autorzy ci uważają, że zaobserwowany przez
Pinillosa efekt stawki jest niezwiązany z przypisywaniem wiedzy, lecz ma znacznie
ogólniejszy charakter związany z bardziej ogólnymi kategoriami działania i
przekonania.      Pokazali   bowiem,   że    w   schemacie     eksperymentalnym
zaproponowanym przez Pinillosa efekt stawki pojawia się rówież, gdy zaczynamy
pytać nie o wiedzę, lecz o przypisywanie nadziei na jakiś wynik lub podstaw do
zgadywania itd.



                                                                              30
Badanie Sripady i Stanleya (2012) miało za zadanie ulepszyć materiały użyte w
pierwszej fali i sprawdzić możliwe czynniki wpływające na wyniki, w szczególności
wykluczyć pewne czynniki pragmatyczne, które mogły zaważyć na poprzednich
wynikach, np. możliwość, że badani mogli szczerze nie przeczyć wprost
twierdzeniem bohaterów ze względu na grzeczność lub pewne zasady
konwersacji.

Zdecydowali się odejść od scenariuszy bankowych i zastąpili je historyjką o
możliwej alergii na orzeszki. Każdy scenariusz występował w wersji z niską i
wysoką stawką. Wyniki eksperymentów potwierdziły przewidywania teoretyczne
Stanleya: zaobserwowano efekt stawki zgodny z kierunkiem przewidywań, czyli
badani byli skłonni częściej przypisywać wiedzę podmiotom w sytuacji niskiej
stawki niż wysokiej. Jednakże efekt ten był niewielki.




3.1.3. Trzecia fala badań

Trzecia   fala badań zaczęła się od ponownego przeanalizowania przez
Buckwaltera i Schaffera (2015) wyników eksperymentów drugiej fali. Ich zdaniem
badanie Sripady i Stanleya nie potwierdziło tego, że stawka ma jakikolwiek wpływ
na przypisywanie wiedzy. Buckwalter i Schaffer zarzucają im przede wszystkim to,
że nie sprawdzili, czy w ich historyjkach wszystkie pozostałe czynniki oprócz
stawki pozostają równe. Okazuje się bowiem, że po bliższym przyjrzeniu się
widać, że scenariusze manipulowały nie tylko stawkami, lecz też relewantnymi
alternatywami     dostępnymi dla przepisującego wiedzę4. Innymi słowy ich
scenariusze nie sprawiły, że wszystkie pozostałe czynniki były takie same (​all else
equal)​. Buckwalter i Schaffer zauważają, że na przykład scenariusze, w których
bohaterka nie jest świadoma tego, że po zjedzeniu orzeszków może dostać
silnego ataku alergii, mogą wywoływać lęk badanych o bohaterkę historyjki lub
budzić współczucie dla niej. Okazuje się, że scenariusze zamiast różnic się
jedynie stawką, różnią się również innymi czynnikami wpływającymi na ocenę

4
  W tym kontekście relewantne alternatywy to różne czynniki brane pod uwagę przy ocenie tego,
czy dany podmiot ma wiedzę.

                                                                                          31
wiedzy, np. w wyżej wymienionym wypadku różnią się troską badanych o
bohaterkę scenariusza.

Buckwalter i Schaffer sprawdzili więc, czy da się tak skonstruować badanie, aby
kontrolować ten czynnik. Badanym zostały przedstawione możliwe alternatywy.
Założenie było takie, że jeśli alternatywy będą takie same niezależnie od stawki, to
łatwiej będzie manipulować stawką. Jeśli ma ona faktycznie wpływ na
przypisywanie wiedzy, to powinno to znaleźć odzwierciedlenie w wynikach, jeśli
scenariusze będą się rzeczywiście różnić jedynie stawką. Badanie nie wykazało
statystycznie istotnej różnicy między zrównoważonymi pod względem alternatyw
scenariuszami z różnymi stawkami. Badacze postanowili przeprowadzić kolejny
eksperyment, w którym wykorzystali tym razem oryginalne scenariusze Sripady i
Stanleya uzupełnione o poprawkę zaproponowaną przez Schaffera i Knobe’a
(2012) – wspomniana została wyraźnie możliwość błędu w obu scenariuszach, co
ponownie miało zapewnić równoważność scenariuszy. Wyniki tym razem wykazały
jedynie niewielką istotną statystycznie różnicę.

Podsumowując, badania Schaffera i Buckwaltera pokazują, że nie można wysnuć
wniosku, że stawka ma wyraźny wpływ na przypisywanie wiedzy. Badacze uznali,
że efekt stawki zanika, jeśli możliwość pomyłki i jej dotkliwych skutków jest
wystarczająco widoczna dla badanego.

Efekt stawki na przypisywanie wiedzy był widoczny jedynie w drugiej fali badań
eksperymentalnych.       Liczne    próby     potwierdzenia     intuicyjności   tezy
inwarinatystycznej, czyli wpływu stawki na przypisywanie wiedzy, przynajmniej na
razie się nie powiodły. Co więcej, podobne badania do tych przeprowadzanych w
języku angielskim zostały przeprowadzone przez mój zespół badawczy w języku
polskim (por. Pabich 2018) – nam również nie udało się potwierdzić wpływu stawki
na przypisywanie wiedzy.




                                                                                 32
3.2. Potoczne intuicje dotyczące wpływu stawki na ocenę świadectw

Phelan (2014) postanowił zbadać, czy wysokość stawki wpływa na ocenę siły
pewności podmiotu przez badanych. Jeśli hipotezy inwariantyzmu dotyczące
świadectw są prawdziwe, to (zakładając zasadność BRICE, por. rozdz. 2.4) badani
powinni oceniać podmiot w sytuacji niskiej stawki za mający podstawy do większej
pewności niż w sytuacji wysokiej stawki, ponieważ w sytuacji niskiej stawki
występują mniej restrykcyjne warunki uznania przekonania podmiotu za część
jego zbioru świadectw (Phelna 2014: 493).

Phelan przeprowadził trzy eksperymenty, których celem było zbadanie, czy
antyintelektualizm w kwestii świadectw jest adekwatny empirycznie, czyli czy jego
przewidywania zgodne są intuicjami potocznymi na temat zależności siły
świadectw od kontekstu, w którym znajduje się podmiot dysponujący tymi
świadectwami. Badani w każdym eksperymencie byli dzieleni na trzy grupy:
oceniający tylko historyjki z wysoką stawką, oceniający tylko historyjki z niską
stawką oraz oceniający historyjki z niską i wysoką stawką jednocześnie (historyjki
były przedstawiane obok siebie). Dla uproszczenia będę mówić w wypadku
scenariuszy przedstawianych pojedynczo o LS, HS, a w wypadku scenariuszy
przedstawianych w parach o LHS-L oraz LHS-H.




3.2.1. Eksperyment pierwszy

Pierwszy eksperyment został przeprowadzony na 107 studentach Uniwersytetu
Północnej Karoliny. Wszyscy byli uczestnikami wstępnego kursu filozofii na
studiach pierwszego stopnia. Średnio badani uczestniczyli wcześniej tylko w
jednym kursie filozoficznym (żaden z tych kursów nie dotyczył epistemologii).
Historyjki dzieliły się na te, w których podmiot znajduje się w sytuacji wysokiej oraz
niskiej stawki (por. Załącznik 1a). Historyjki różniły się między sobą jedynie
pierwszymi zdaniami, w których zaznaczona została stawka. W niskiej stawce
Kate przechadza się ulicą bez określonego celu i chce się dostać na Main Street,
w wysokiej stawce jej życie zależy od tego, czy przed południem dotrze na tę ulicę.


                                                                                   33
Po przeczytaniu historyjki (lub historyjek) badani odpowiadali na pytanie „Jak
pewna powinna być Kate tego, że znajduje się na Main Street?”. Odpowiedzi
prezentowane były na siedmiostopniowej skali (z opisem punktów skrajnych: 1 –
niepewna, 7 – bardzo pewna). Wyniki ocen historyjek przedstawianych pojedynczo
znajdują się w Tabeli 1:




                             Średnia                      SD

 Niska stawka (LS)           5,11                         1,23

 Wysoka stawka (HS)          4,93                         1,77
Tabela 1.   Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek z przechodniem jako
źródłem informacji w grupie oceniające jeden scenariusz w eksperymencie pierwszym
(Phelan 2014)




Pomimo że średnia ocen pewności podmiotu w historyjce w sytuacji niskiej stawki
była wyższa od średniej w sytuacji wysokiej stawki, to różnica między nimi okazała
się statystycznie nieistotna (​t(​49) = 0,435; ​p = 0,665). W tym wypadku nie
potwierdziła się więc hipoteza antyintelektualistyczna.

Inaczej sytuacja wygląda w grupie badanych, którzy oceniali dwie historyjki obok
siebie:




                             Średnia                      SD

 Niska stawka (LHS-L)        5,32                         1,27

 Wysoka stawka (LHS-H)       4,5                          1,39

Tabela 2. Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek z przechodniem jako
źródłem informacji w grupie oceniającej dwa scenariusze naraz w eksperymencie
pierwszym (Phelan 2014)




                                                                               34
Tak samo jak w grupie oceniającej osobno scenariusze, średnia ocen pewności
podmiotu w sytuacji niskiej stawki była większa niż średnia ocen w sytuacji
wysokiej stawki. Jednak tym razem różnica między nimi była istotna statystycznie
(​t(​49) = 4,499; ​p​< 0,001).

Według Phelana uzyskane wyniki mogą sugerować, że badani inaczej oceniają
świadectwa podmiotu w przypadku, gdy stykają się z jedną sytuacją, a inaczej,
gdy mają porównać dwie sytuacje. Wyjaśnieniem może być tu to, że stawki w
historyjce stają się widoczne dopiero wtedy, gdy badany może je porównać z inną
historyjką, a co za tym idzie również z inną stawką (Phelan, 2014: 496). Drugie
możliwe wyjaśnienie nie jest już tak optymistyczne dla inwariantyzmu: być może
pokazywanie historyjek z różnymi stawkami obok siebie daje badanym
wskazówkę, jak należy użyć skali oceniania pewności.

Phelan odrzuca oba te wyjaśnienia i proponuje własne, które dzieli na dwie części:
(1) stawka, ogólnie rzecz biorąc, nie wpływa na ocenę siły pewności podmiotu
historyjek i (2) niektórzy ludzie akceptują ogólne twierdzenie inwariantystyczne, że
stawka wpływa na to, jakie (jak dobre) świadectwo ma dany podmiot. Stąd gdy się
ich konfrontuje z dwiema historyjkami, w których podmiot ma różne stawki, to
dostosowują swoją ocenę świadectw tak, aby być spójnym z ogólnym
twierdzeniem (Phelan, 2014: 496). Z obu części wynika jednak, że stawka nie
wpływa na ocenę siły pewności podmiotu historyjek.




3.2.2.Eksperyment drugi

Phelan, omawiając wyniki pierwszego badania, zwrócił uwagę, że nawet jeśli w
wypadku wystarczająco rzetelnych świadectw stawka nie ma znaczenia, to może
być jednak istotna, gdy podmiot dysponuje świadectwami gorszego rodzaju. W
drugim eksperymencie mającym przetestować tę hipotezę schemat scenariusza
pozostał taki sam co w pierwszym badaniu, ale zmieniło się źródło uzyskania
informacji – tym razem był to pijany przechodzień (por. Załącznik 1b). Tak jak w
pierwszym eksperymencie, tak i teraz w wersji z niską stawką Kate przechadza się


                                                                                 35
ulicą bez określonego celu i chce się dostać na Main Street, a przy wysokiej
stawce jej życie zależy od tego, czy przed południem dotrze na tą ulicę. Badani
ponownie zostali losowo podzieleni na trzy grupy: oceniający scenariusz tylko z
wysoką stawką (HS), oceniający scenariusze tylko z niska stawką (LS) i
oceniający naraz scenariusze z niską i wysoką stawką (LHS-L, LHS-H). Pytanie
testowe było takie jak poprzednio, a odpowiedź na nie również była udzielana na
siedmiostopniowej skali.

Tym razem badani nie byli studentami Uniwersytetu Kalifornijskiego. Badacze
postanowili zapłacić chętnym z ​American Mechanical Turk.​ Grupa badanych
bardzo się różniła w porównaniu do grupy z pierwszego eksperymentu. Badani
mieli od 18 do 66 lat (80,3% miała 35 lat lub mniej); kobiety stanowiły 63,6%
grupy; 97% badanych określiło siebie jako rodzimych użytkowników języka
angielskiego (Phelan 2014: 497). 19 osób zostało odrzuconych, ponieważ błędnie
odpowiedziało na pytanie dotyczące zrozumienia przedstawianej im historyjki. Tak
jak w pierwszym eksperymencie, tak i tym razem nie zaobserwowano znaczącej
statystycznie różnicy w średnich grup LS i HS (​t(​72) = 0,63; ​p = 0,531), natomiast
pojawiła się ona między średnimi w scenariuszach LHS-L i LHS-H (​t(​35) = 2,24; ​p
= 0,032) (por. Tabela 3).




                             Średnia                      SD

 Niska stawka (LS)           4,29                         1,35

 Wysoka stawka (HS)          4,08                         1,46

 Niska stawka (LHS-L)        4,14                         1,55

 Wysoka stawka (LHS-H)       3,64                         1,79

Tabela 3. Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek z pijanym jako źródłem
informacji w grupach oceniających scenariusze pojedynczo (LS i HS) i w grupie
oceniającej dwa scenariusze naraz (LHS-L i LHS-H) w eksperymencie drugim (Phelan
2014)




                                                                                  36
Należy zauważyć, że różnica między średnimi ocen w grupie LHS-L/LHS-H była
2,5 raza większa5 niż różnica między średnimi ocen LS i HS. Phelan ponownie
wyciąga z tych danych wnioski, że stawka raczej nie wpływa na ocenę badanych,
nawet jeśli świadectwo, którym dysponuje podmiot, jest wątpliwej jakości.




3.3.3. Eksperyment trzeci

Trzeci eksperyment miał na celu sprawdzenie dwóch potencjalnych zarzutów w
stosunku     do    wcześniejszych      eksperymentów.        Phelan     przedstawia     dwie
wątpliwości dotyczące konstrukcji badania, które mogą wyjaśniać, dlaczego
badani nie oceniają istotnie wyżej pewności podmiotu w scenariuszach z niską
stawką niż w scenariuszach z wysoką stawką.

Pierwszy z nich dotyczy oceny przez badanych pewności bohaterki historyjek.
Może być tak, że badani w grupach LS i HS nie wiedzą do końca, jak ocenić
pewność podmiotu na siedmiostopniowej skali, co może ich skłaniać do
zaznaczania środkowych wartości w tych grupach. Nieumiejętność dokonania
takiej oceny można wyjaśniać zbyt małym kontekstem: badani oceniają jedną
osobę w konkretnej sytuacji, tymczasem aby ocenić racjonalność pewności co do
sądu, potrzebują móc porównać więcej sytuacji czy osób. Obecność dwóch
scenariuszy i dwóch skal obok siebie daje za to badanym podpowiedź, jak użyć
skali; a takiej podpowiedzi nie ma w grupach oceniających pojedyncze
scenariusze.

Druga wątpliwość wskazuje na możliwość, że badani w grupach LS i HS nie
zwracają uwagi na stawki. W grupie oceniającej dwa scenariusze naraz stawki są
bardziej widoczne i dopiero wtedy badani zaczynają brać je pod uwagę.




5
  Skądinąd w tym eksperymencie różnica między średnimi była mniejsza niż w pierwszym, gdzie
różnica między średnimi w wypadku pokazywania obu historyjek była 4,5 raza większa niż różnica
między średnimi, gdy pokazywano jedną tylko historyjkę.

                                                                                           37
Zgodnie z obiema wątpliwościami, choć w rzeczywistości stawki mają znaczenie
dla oceny siły świadectw, to w grupach LS i HS odpowiedzi badanych tego nie
odzwierciedlają. Phelan uważa, że gdyby tak rzeczywiście było, to odpowiedzi
badanych nie powinny również odzwierciedlać zakresu, w jakim pewne inne
niewyrażone ​explicite ​czynniki mają znaczenie. Stąd w trzecim eksperymencie
manipuluje wiarygodnością źródła, z którego podmiot historyjki czerpie informacje.
Phelan wprowadza modyfikację historyjek, tak aby ponownie różniły się źródłem
informacji: tym razem jest nim znak z nazwą ulicy. Zakłada przy tym, że
wskazówki otrzymane od pijanego okażą się mniej wiarygodne niż wskazówki
otrzymane od (trzeźwego) przechodnia, a wskazówki wyczytane ze znaku są
bardziej wiarygodne zarówno od pijanego, jak i trzeźwego przechodnia (por.
scenariusze w Załączniku 1c). Stawki są zaznaczone w taki sam sposób, jak we
wcześniejszych scenariuszach: w niskiej stawce Kate przechadza się bez
określonego celu i chce dojść na Main Street, a w wysokiej jej życie zależy od
tego, że musi tam dojść przed południem. Badanie zostało przeprowadzone na
nowej grupie studentów, uzyskane wyniki przedstawia Tabela 4.




                             Średnia                      SD

 Niska stawka (LS)           5,61                         1,34

 Wysoka stawka (HS)          5,79                         0,96

 Niska stawka (LHS-L)        5,76                         1,55

 Wysoka stawka (LHS-H)       5,26                         1,44

Tabela 4. Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek ze znakami drogowymi jako
źródłem informacji w grupach oceniający scenariusze pojedynczo (LS i HS) i w grupie
oceniające dwa scenariusze naraz (LHS-L i LHS-H) eksperymencie trzecim (Phelan 2014)




Po porównaniu wyników wszystkich trzech eksperymentów okazało się, że średnia
odpowiedzi badanych (w grupach oceniających po jednym scenariuszu naraz) była



                                                                                  38
wyższa dla scenariuszy ze znakiem pokazującym drogę niż dla scenariuszy z
trzeźwym przechodniem i z pijanym przechodniem (odpowiednio: 5,7, 5,02 i 4,19).
Średnia odpowiedzi w grupach oceniających po jednym scenariuszu dla
wszystkich scenariuszy wyniosła 4,95 dla wysokiej stawki i 4,99 dla niskiej stawki.
Po przeprowadzeniu analizy wariancji wyników (3 [wiarygodność] x 2 [stawka])
okazało się, że istotny efekt wyszedł w stosunku do wiarygodności źródła, ale nie
w stosunku do stawki, podobnie istotny nie był efekt interakcji.

Na podstawie tych wyników Phelan rozstrzyga przedstawione wątpliwości w
kwestii dwóch poprzednich eksperymentów. Wyniki pokazują, że ocena pewności
podmiotu przez badanych jest wrażliwa na wiarygodność źródła. Wskazuje na to
zmieniająca się średnia ocena pewności podmiotu w zależności od scenariusza (tj.
znak uliczny jako źródło informacji jest oceniany jako najbardziej wiarygodny, a
pijany przechodzień jako najmniej wiarygodny, nawet jeśli badani, oceniając tylko
jeden scenariusz, nie wiedzą, jakie mogą być alternatywne źródła informacji
podmiotu). Jeśli założymy, że wiarygodność źródła informacji jest równie istotna
przy ocenie racjonalności pewności co wysokość stawki, to wyjaśnienie, zgodnie z
którym użytkownicy języka jakoś tylko tej drugiej nie zauważają, jest ad hoc.




3.3.4. Wątpliwości dotyczące scenariuszy w badaniu Phelana

Moje główne wątpliwości pod adresem badań Phelana dotyczą sformułowanych
historyjek. Istnieje możliwość, że sposób ich prezentacji sprawił, że badani nie
mogli w odpowiedni sposób utożsamić się z podmiotem historyjki, co z kolei
sprawiło, że nie odebrali stawki w taki sposób, w jaki Phelan by tego chciał.
Niejasność w opisie sytuacji podmiotu mogła wpłynąć na to, że hipoteza badawcza
nie potwierdziła się w grupach oceniających pojedyncze scenariusze, ponieważ
badani mogli być za bardzo zajęci zrozumieniem dziwnej historyjki i nie skupili się
na jej przekazie.

Najpoważniejszym problemem jest przekazanie informacji o wysokiej stawce przez
stwierdzenie „Kate musi dojść do Main Street przed południem: jej życie zależy od



                                                                                39
tego” (​Kate needs to get to Main Street by noon: her life depends upon it)​. Jest to
pierwsze zdanie scenariusza z wysoką stawką; nigdzie dalej nie zostaje
wyjaśnione, dlaczego Kate prawdopodobnie zginie, jeśli nie dojdzie na Main Street
w odpowiednim czasie. Mogło to sprawić, że badani podczas czytania historyjki
skupili się raczej na szukaniu tego wyjaśnienia, co sprawiło, że nie odbierali
historyjki realistycznie lub nie brali na poważnie niewyjaśnionego zagrożenia życia
bohaterki.

Drugi zarzut dotyczy tego, że w scenariuszu Phelana nie zostają wykluczone inne
(niż przechodzeń lub znaki) źródła świadectw, na których Kate mogłaby oprzeć
swoje przekonania. W scenariuszach jest co prawda zaznaczone, że podmiot nie
ma powodu szukać innych źródeł (​Kate could gather further evidence that she is
on Main Street (she could, for instance, find a map,​ ​but she doesn’t do so)​, ale nie
zostaje wyjaśnione, dlaczego nie szuka dalej (co jest zwłaszcza dziwaczne w
wypadku scenariuszy z wysoką stawką). Od razu nasuwają się pytania, dlaczego
Kate nie wyjęła telefonu i tam nie sprawdziła za pomocą lokalizacji, gdzie
dokładnie jest. Wydaje się dziwne, że nie zapomniała wyjść z zegarkiem, ale
zapomniała o telefonie. Artykuł Phelana został opublikowany w 2014 roku, więc
trudno jest założyć, że autor nie zdawał sobie sprawy, że sprawdzanie trasy w
telefonie jest typową czynnością w dzisiejszych czasach – szczególnie dla
badanych, którymi byli w większości studenci. Nigdzie nie zostało zaznaczone, że
Kate znajduje się w mieście, którego nie zna. Potencjalnie takie przedstawienie
historyjki sprawia, że czytający postrzegali bohaterkę jako osobę nieracjonalną.
Warto też zwrócić uwagę na zapewnienia na samym początku scenariusza, że
Kate ma dobry słuch i wzrok. Wydają się one dziwaczne i bardzo niespodziewane
zwłaszcza w kontekście dywagacji o jej możliwej śmierci. Z punktu teoretycznego
wiadomo, dlaczego te fragmenty znalazły się w materiałach badawczych Phelana,
jednak dla badanych mogły być wyjątkowo konfundujące (historyjki zawierały
informacje, które wydawały się zupełnie zbędne z punktu przedstawianej sytuacji).

Widać, że wybrane do badania scenariusze mogą nie być naturalne dla badanych,
zawierają poważne luki potencjalnie dekoncentrujące respondentów i nie
przedstawiają typowych dla badanych sytuacji ani też typowych czy racjonalnych


                                                                                    40
zachowań ludzkich. Tego typu czynniki mogą zaburzać wyniki, badanie Phelana
należałoby więc powtórzyć, unikając tego typu błędów w materiałach badawczych.




3.4. Podsumowanie

Zgodnie z przewidywaniami inwariantystycznymi        w grupach oceniających
pojedyncze scenariusze powinna wyjść istotna różnica między stawkami.
Jednakże w żadnym z przeprowadzonych przez Phelana eksperymentów tak się
nie okazało. W pierwszym i drugim eksperymencie istotnie statystycznie wyniki
udało się uzyskać jedynie w grupach oceniających oba scenariusze z niską i
wysoką stawką naraz. Trzeci przeprowadzony eksperyment miał na celu
sprawdzenie, czy nie wpłynęła na to niewystarczająca widoczność stawki i
nieumiejętność posługiwania się skalą przez badanych. Na podstawie wyników z
ostatniego opisanego eksperymentu można przypuszczać, że tak nie jest, gdyż
manipulacja innym, lecz podobnie niewyrażonym ​explicit​
                                                       e w pojedynczym
scenariuszu czynnikiem, okazała się wpływać na ocenę pewności podmiotu przez
badanych.

Phelan na podstawie przeprowadzonych eksperymentów uznaje, że stawka nie
wpływa na ocenę pewności podmiotu przez badanych w grupach oceniających
pojedyncze scenariusze (Phelan 2014: 504). Pozostaje jeszcze kwestia wyników
w grupach oceniających dwa scenariusze naraz. Phelan stwierdza, że można
uznać, że niektórym ludziom pomaga widok dwóch scenariuszy obok siebie i w
pewnym sensie „aktywuje” ich skryte przywiązanie do inwariantyzmu (Phelan
2014: 505). Dopiero kontrast sprawia, że stawki stają się bezpośrednio widoczne
dla większości badanych.




                                      ***




                                                                            41
Wyniki dotychczasowych badań eksperymentalnych nad inwariantyzmem nie
potwierdzają intuicyjności jego głównej tezy. Trzy fale badań nad inwariantyzmem
jako teorią wiedzy zdają się wskazywać, że ludzie, przypisując wiedzę, nie biorą
pod uwagę tego, ile podmiot ryzykuje, gdyby okazało się, że jego przekonanie jest
fałszywe. Natomiast trudno jest określić, czy można odrzucić inwariantyzm w
kwestii świadectw.

Phelan twierdzi, że osobne ocenianie scenariuszy jest dobrym miernikiem tego,
czy stawka wpływa na siłę świadectw, mimo że hipoteza badawcza nie
potwierdziła się w wynikach w tych grupach (Phelan, 2014: 506). Według niego
wyniki uzyskane w grupach, które oceniały tylko jeden scenariusz, pokazują, że
gdy kontrast między wysoką i niską stawką nie jest wyraźny, stawka nie wpływa na
ocenę siły świadectw. Wyniki wskazują, że ten sam badany, który ocenia nisko
pewność podmiotu w scenariuszu z wysoką stawką, gdyby przedstawić mu
scenariusz z niską stawką, nie oceniłby nisko pewności podmiotu w tym samym
scenariuszu, gdyby oceniał go pojedynczo (Phelan, 2104: 505).

Należy się zastanowić, dlaczego ten sposób badania ma być właściwszy niż
przedstawianie badanym dwóch wersji scenariusza jednocześnie. Phelan nie
przedstawia takiej argumentacji i zostawia tutaj pole do popisu dla zwolenników
inwariantyzmu i antyintelektualizmu. Według mnie olbrzymia słabość badania
Phelana polega na złym sformułowaniu scenariuszy uniemożliwiającym badanym
zrozumienie przedstawianych im historii. Dlatego badanie to w obecnej postaci nie
może stanowić dobrego argumentu przeciwko inwariantyzmowi w kwestii
świadectw. Aby taki argument uzyskać, należy badanie poprawić i przeprowadzić
ponownie.




                                                                              42
Rozdział 4. Czy stawki wpływają na ocenę siły świadectw? Badanie
eksperymentalne




W rozdziale przedstawię przeprowadzone przeze mnie badanie mające na celu
sprawdzenie tez inwariantystycznych dotyczących świadectw. Było ono częścią
większego badania, które ogólnie miało na celu sprawdzenie czynników
wpływających na potoczne przypisywanie wiedzy, przekonań i świadectw.         W
rozdziale   przedstawiam    postawione    przeze   mnie    pytania   badawcze,
zaproponowaną operacjonalizację hipotez, wykorzystane materiały, analizę
wyników oraz dyskusję, jak i pomysły na ewentualne dalsze badania w tym nurcie.




4.1. Pytania badawcze

Przeprowadzone przeze mnie badanie odpowiada na następujące pytania
badawcze:

   1. Czy efekt stawki zachodzi przy ocenie siły świadectw podmiotu (niezależnie
      od języka)?
   2. Czy możliwość porównywania stawek różnych podmiotów ma wpływ na
      ocenę pewności podmiotu w scenariuszach z niską i wysoką stawką?
   3. Czy rodzaj źródła świadectw wpływa na ocenę siły świadectw podmiotu?




4.2. Hipotezy badawcze

Wymienionym pytaniom badawczym odpowiadają kolejne badane przeze mnie
hipotezy badawcze:




                                                                             43
1. W języku polskim, podobnie jak w angielskim, efekt stawki nie ma wpływu
na ocenę siły świadectw podmiotu.

Dotychczasowe badania nie wskazują na to, aby efekt stawki występował w
języku     angielskim.   Zarówno     w    badaniach    anglojęzycznych,    jak     i
polskojęzycznych, w których badano wpływ stawek na przypisywanie wiedzy,
otrzymane wyniki zdają się świadczyć przeciw istnieniu takiego wpływu. W
przedstawionym      przeze    mnie     badaniu   Phelana   nie   potwierdził     się
przewidywany przez inwariantyzm efekt wpływu stawki na ocenę świadectw.




2. Możliwość porównywania stawek różnych podmiotów wpływa na ocenę
pewności ich świadectw​.

Niektóre    wcześniejsze     badania     dotyczące    przypisywania   wiedzy      w
zależności od stawki podmiotu wykazały efekt stawki przy przypisywaniu
wiedzy podmiotowi w sytuacji, gdy oceniający mógł porównywać scenariusze
z dwiema różnymi stawkami. (por. May, Sinnott-Armstrong, Hull &
Zimmerman, 2010; Sripada, Stanley 2012). W badaniu Phelana jedynie w
scenariuszach podwójnych, w których badani mieli jednoczesny dostęp do
historyjek z wysoką i niską stawką, stwierdzono istotnie statystyczną różnicę
między wynikami. Biorąc to pod uwagę, należy się spodziewać, że w badaniu
w języku polskim zajdzie podobny efekt.




3. Rodzaj źródła świadectw wpływa na ocenę siły pewności podmiotu.

W badaniu Phelana średnia ocena siły pewności podmiotu okazała się
znacząco wyższa w scenariuszu, w którym źródłem świadectw są znaki
drogowe, w porównaniu do scenariuszy, w których źródłem świadectw był
przechodzień i pijany (odpowiednio: 5,7, 5,02, i 4,19). Spodziewam się, że
ten sam efekt będzie można zreplikować w języku polskim.




                                                                                 44
4.3. Materiały oraz procedura badawcza

Opisane w tym rozdziale badanie było inspirowane pomysłami Phelana, starałam
się w nim jednak uniknąć wskazanych wyżej błędów dotyczących nienaturalnie
brzmiących sformułowań w materiałach badawczych. Wprowadziłam modyfikacje,
które pozwoliły na dokładniejsze przedstawienie historyjki, pominięcie elementów
potencjalnie   konfundujących    czytelnika   oraz     uprawdopodobnienie   sytuacji
bohatera dzięki ukazaniu jego intencji.




4.3.1. Scenariusze

W badaniu użyłam pięciu par scenariuszy bazujących na historyjkach Phelana
(każdy scenariusz miał wersję z wysoką i niską stawką). Oprócz scenariuszy z
przechodniem, pijanym i znakami drogowymi stworzyłam też nowe, w których
źródłem świadectw dla podmiotu jest policjant oraz chłopiec wyglądający na 8 lat
(wszystkie scenariusze użyte w badaniu znajdują się w Załączniku 2). Oto dwa
przykładowe scenariusze:

        Nieważne (przechodzień). ​Kasia jest w mieście, którego nie zna. Wybrała
        się na spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu,
        który znajduje się przy ulicy Grunwaldzkiej.

        Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma
        też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Nigdzie jej
        się nie spieszy.

        Dochodzi do skrzyżowania i pyta przechodnia, jak dojść na uniwersytet.
        Przechodzień tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w prawo, a
        potem iść prosto.




                                                                                 45
         Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet
         (np. zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego nie robi. Myśli, że na
         podstawie tego, co powiedział przechodzień, dojdzie już na miejsce.

         Ważne (znaki). ​Kasia jest w mieście, którego nie zna. Musi dostać się na
         kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby
         przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego z języka portugalskiego. Musi
         tam być o 12.00.

         Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma
         też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo
         mało czasu.

         Dochodzi do skrzyżowania, na którym znajduje się drogowskaz z
         informacją o objeździe do ulicy Grunwaldzkiej: aby dojść do celu trzeba za
         300 metrów skręcić w prawo, a potem iść prosto.

         Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet
         (np. zapytać dodatkowo przechodnia), ale tego nie robi. Myśli, że na
         podstawie tego, co zobaczyła na drogowskazie, dojdzie już na miejsce.

Scenariusze zostały przygotowane przez zespół polskojęzycznych badaczy
znających dobrze język angielski, którzy pracowali nad zagadnieniami związanymi
z potocznymi intuicjami epistemicznymi. Wszystkie przygotowane scenariusze
zostały sprawdzone podczas krótkiego badania pilotażowego wśród studentów
trzeciego roku kognitywistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Badanie pilotażowe
miało na celu zebranie uwag dotyczących zrozumiałości scenariuszy oraz jasności
instrukcji.

Scenariusze zostały zbudowane w taki sposób, aby stawka była opisana w
wyczerpujący sposób (nie tak, jak to miało miejsce u Phelana, gdzie badany był
jedynie zapewniany, że życie bohaterki zależy od jej dojścia w określone miejsce
w określonym czasie) i była realna. Przygotowane pary scenariuszy miały
podobną konstrukcję: w obu rodzajach stawek podmiot znajduje się w mieście,
którego nie zna. W sytuacji niskiej stawki wybiera się na spacer, aby zwiedzić


                                                                                 46
kampus uniwersytetu, a w sytuacji wysokiej stawki musi dostać się na kampus
tamtejszego uniwersytetu, aby przystąpić do egzaminu certyfikacyjnego z języka
portugalskiego. W każdej wersji źródło jego świadectw wskazuje na konkretną
trasę dojścia do celu. W scenariuszach zostały wykluczone inne źródła świadectw,
które nie są bezpośrednio sugerowane.




4.3.2. Procedura badawcza

Badanie miało charakter ankiety internetowej. Uczestnicy byli do niego zapraszani
osobiście   przez   członków     zespołu   badawczego      oraz   przez    portale
społecznościowe. Badanie składało się z trzech części: pierwsza, mojego
autorstwa, w którym badałam wpływ stawki na ocenę siły świadectw, druga
dotycząca wpływu stawki na przypisywanie wiedzy (autorstwa Jagody Pabich) i
trzecia, w której badana była empiryczna adekwatność pewnych twierdzeń
głoszonych przez zwolenników tzw. epistemologii cnót (autorstwa Jakuba
Kowalewskiego).

Podobnie jak w oryginalnym badaniu Phelana uczestnicy zostali podzieleni na trzy
grupy: oceniający podmiot w sytuacji niskiej stawki, wysokiej stawki oraz
oceniający jednocześnie dwa podmioty w sytuacji niskiej i wysokiej stawki naraz.
Badani znali więc opis dwóch stawek jedynie w jednej grupie badawczej.
Wysokość stawki jest do pewnego stopnia kwestią względną, więc nie jest do
końca pewne, czy badani w grupach oceniających tylko jeden scenariusz zdawali
sobie sprawę z wysokości stawki. Bloki scenariuszy były wyświetlane w losowej
kolejności. Nawet jeśli uznamy, że scenariusze z wysoką stawką powinny być dla
czytelników jasne, to nie jest do końca pewne, czy odczytują oni niską stawkę jako
niską.

Badani zostali poinformowani, że ankieta jest w pełni anonimowa i jej wypełnienie
zajmuje maksymalnie 10 minut. Każdy z badanych wypełniał krótki kwestionariusz
demograficzny, w którym należało podać swoją płeć, rok urodzenia, posiadane
wykształcenie i zadeklarować, czy kiedykolwiek zrealizowało się więcej niż dwa



                                                                               47
semestry zajęć filozoficznych. Po jej wypełnieniu wyświetlały się scenariusze oraz
pytania do nich.

W mojej części badania każdy z badanych otrzymywał jeden z przedstawionych
wariantów scenariuszy (tj. scenariusz z przechodniem, pijanym, znakami
drogowymi, policjantem lub dzieckiem). Po zapoznaniu się z historyjkami badanym
wyświetlało się pytanie, na które odpowiadali, zaznaczając odpowiednią wartość
na skali Likerta. Skala została opisana liczbami, a krańce podpisane w
następujący sposób: 1 – zupełnie się nie zgadzam, 7 – całkowicie się zgadzam.
Pytania w zależności od scenariusza brzmiały następująco:




   1. Jak myślisz, na ile Kasia powinna być pewna tego, że aby dojść na
      uniwersytet, rzeczywiście trzeba pójść tak, jak powiedział jej przechodzień?
   2. Jak myślisz, na ile Kasia powinna być pewna tego, że aby dojść na
      uniwersytet, rzeczywiście trzeba pójść tak, jak powiedział jej pijany
      przechodzień?
   3. Jak myślisz, na ile Kasia powinna być pewna tego, że aby dojść na
      uniwersytet, rzeczywiście trzeba pójść tak, jak powiedział jej policjant?
   4. Jak myślisz, na ile Kasia powinna być pewna tego, że aby dojść na
      uniwersytet, rzeczywiście trzeba pójść tak, jak powiedział jej chłopiec?
   5. Jak myślisz, na ile Kasia powinna być pewna tego, że aby dojść na
      uniwersytet, rzeczywiście trzeba pójść tak, jak pokazywał jej drogowskaz?



Po zakończeniu badania pojawiał się ekran z informacją o tym, czego dotyczyło
badanie oraz podziękowanie za udział w nim. Na ekranie pojawił się też kontakt,
gdzie można było wyrazić chęć otrzymania wyników i zgłosić ewentualne
nieprawidłowości lub pytania.




                                                                                  48
4.4. Hipotezy operacyjne

Sformułowano następujące hipotezy operacyjne oraz pokazano, jakie zmienne
będą istotne przy ich sprawdzaniu:

   1. W badaniu dla języka polskiego, podobnie jak w przeprowadzonych
      badaniach dla języka angielskiego, efekt stawki w sytuacji, gdy badanym
      przedstawia się jedną historyjkę, nie zostanie zaobserwowany (​zmienna:​
      wysokość stawki bohatera historyjki, o którego pewność pytamy).
   2. Ocena siły świadectw podmiotu nie będzie jednolita w sytuacji, gdy badany
      będzie oceniał jednocześnie scenariusze z wysoką i niską stawką.
      (​zmienna:​możliwość porównania stawek).
   3. Badani będą różnie oceniać pewność bohatera historyjek w zależności od
      źródła, z którego pochodzi ich świadectwo: w wypadku znaku drogowego i
      policjanta będą przypisywać bohaterowi większe prawo do pewności niż w
      wypadku innych źródeł, w wypadku pijanego i dziecka będą przypisywać
      bohaterowi mniejsze prawo do pewności niż w pozostałych wypadkach
      (​zmienna:​ rodzaj źródła świadectwa).




4.5. Badani

W badaniu wzięły udział 753 osoby. Nie wprowadziłam żadnych pytań kontrolnych,
więc nikt nie został odrzucony. Badani byli w przedziale wiekowym od 18 lat do 75
lat, średnia wieku wyniosła 25 lat. Wśród badanych było 512 kobiet i 241
mężczyzn. Spośród badanych 64 osoby zaznaczyły, że ukończyły więcej niż dwa
semestry studiów filozoficznych.




                                                                              49
4.6. Wyniki

W wypadku scenariuszy pojedynczych nie zaobserwowano istotnie statystycznej
różnicy między scenariuszami z wysoką i niską stawką. Wartości ​p,​ ​t ​oraz efekt ​d
dla scenariuszy ocenianych pojedynczo są następujące (również Wykres 3):




                         Wartość ​p         Wartość t​            Efekt ​d

 Scenariusze z           0,28               1,36                  0,24
 dzieckiem

 Scenariusze z           0,2                -1.03                 0,18
 pijanym
 przechodniem

 Scenariusze z           0,14               1,62                  0,29
 policjantem

 Scenariusze z           0,24               1,03                  0,18
 przechodniem

 Scenariusze ze          0,18                0,44                 0,08
 znakami
Tabela 5.   Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek w grupach oceniających
scenariusze pojedynczo




W scenariuszach z dwoma scenariuszami przedstawionymi jednocześnie 31%
badanych odpowiedziało zgodnie z intuicjami inwariantystycznymi. Jedynie w
dwóch scenariuszach podwójnych – z policjantem i ze znakami – dało się
zaobserwować istotnie statystyczną różnicę. Wartości ​p,​ ​t ​
                                                             oraz efekt ​d ​
                                                                           dla
podwójnych scenariuszy są następujące (również Wykres 4):




                         Wartość ​p           Wartość t​           Efekt ​d




                                                                                  50
 Scenariusz z          0,07                 -1,85               0,22
 dzieckiem

 Scenariusz z          0,55                 -0,60               0,18
 pijanym
 przechodniem

 Scenariusz z          0,004*               -2,98               0,2972
 policjantem

 Scenariusz z          0,52                 -0,63               0,11
 przechodniem

 Scenariusz ze         0,05*                -2,00               0,2995
 znakami
Tabela 6. Średnia i odchylenie standardowe oceny historyjek w grupach oceniających
scenariusze z niską i wysoką stawką naraz




Jeśli chodzi o porównania dotyczące różnych źródeł informacji podmiotu, to
najwyższa średnia odpowiedzi na pytanie o pewność podmiotu wyniosła 5,27, a
najniższa 1,214 (por. Tabela 7 i Tabela 8). W prawie każdej grupie scenariuszy,
niezależnie od źródła informacji podmiotu, średnie były wyższe w sytuacji niskiej
stawki: jedynie w przypadku scenariusza z policjantem w grupie oceniającej dwa
scenariusze naraz średnia ocena była wyższa w przypadku wyższej stawki (por.
Tabela 8). Średnia wyciągnięta zbiorczo ze wszystkich scenariuszy z niską i
wysoką stawką wskazuje na to, że była ona wyższa w scenariuszach z niską
stawką niż z wysoką ​(Wykres 1). Porównanie średniej odpowiedzi na pytanie
testowe ze względu na stawkę i rodzaj scenariusza również pokazuje, że za
każdym razem grupa z niską stawką miała wyższą średnią niż grupa z niską
stawką (Wykres 2).

Niższe średnie w grupach oceniających dwa scenariusze naraz w porównaniu z
grupami oceniającymi scenariusze pojedynczo wystąpiły w scenariuszach z
policjantem (wysoka i niska stawka), z przechodniem (wysoka i niska stawka) oraz
ze znakami (tylko niska stawka). W pozostałych grupach średnie w grupach



                                                                               51
oceniających dwa scenariusze naraz były większe niż w grupach oceniających
scenariusze pojedynczo (Tabela 9).




                      Wysoka stawka                 Niska stawka

                      Średnia         SD            Średnia        SD

Scenariusz z          3,84            1,45          4,15           1,36
dzieckiem

Scenariusz z          3,57            1,75          4,01           1,53
pijanym
przechodniem

Scenariusz z          4,86            1,44          5,3            1,2
policjantem

Scenariusz z          4,74            1,23          5              1,37
przechodniem

Scenariusz ze         4,51            1,8           4,67           1,96
znakami
Tabela 7.   Średnia odpowiedzi i odchylenie standardowe dla obu stawek w grupach
oceniających scenariusze pojedynczo




                      Wysoka stawka                 Niska stawka

                      Średnia         SD            Średnia        SD

Scenariusz         z 3,94             1,74          4,35           1,33
dzieckiem

Scenariusz         z 4,54             1,61          4,72           1,36
pijanym
przechodniem



                                                                             52
 Scenariusz         z 4,59               1,87             5,26             1,5
 policjantem

 Scenariusz         z 4,05               1,86             4,23             1,6
 przechodniem

 Scenariusz        ze 4,46               1,88             4,96             1,52
 znakami
Tabela 8.     Średnia odpowiedzi i odchylenie standardowe dla obu stawek w grupie
oceniającej dwa scenariusze naraz




                              Podwójne                      Pojedyncze

 Scenariusz z dzieckiem,      4,14                          3,99

 Scenariusz z       pijanym 4,63                            4,79
 przechodniem

 Scenariusz z policjantem     4,92                          5,08

 Scenariusz                z 4,14                           4,87
 przechodniem

 Scenariusz ze znakami        4,71                          4,59
Tabela 9. Różnica wielkości średnich między grupą oceniającej dwa scenariusze naraz, a
grupą oceniające jeden scenariusz pojedynczo




Co ciekawe, zbiorcze porównanie stawek we wszystkich scenariuszach pokazało
istotnie    statystyczną   różnicę   między     nimi:   wartość    ​p   wyniosła   0,038.
Przeprowadzona została też analiza wariancji (ANOVA, por. Tabela 6) dla
klasyfikacji podwójnej, która bada wpływ dwóch czynników klasyfikujących
(podzielonych na wiele poziomów) na wartości odpowiedzi badanego.




                                                                                      53
Tabela 6. Wyniki analizy wariancji ANOVA dla klasyfikacji podwójnej




Przeprowadzony została również test ​post-hoc ​
                                              Tukeya w celu porównania par
średnich. Analiza testu pokazała, że zaszła znacząca różnica w grupie oceniającej
scenariusze pojedynczo między parą policjant-dziecko, przechodzień-dziecko,
znaki-dziecko,   policjant-pijany, przechodzień-pijany, znaki-pijany. W grupie
oceniającej dwa scenariusze naraz zaszła statystycznie istotna różnica między
parą przechodzień-policjant.




                                                                              54
Wykres 1. Porównanie średniej odpowiedzi na pytanie testowe w scenariuszach z niską
(nieważne) i wysoką stawką (ważne)




Wykres 2. Porównanie średniej odpowiedzi na pytanie testowe ze względu na stawkę i
rodzaj scenariusza




                                                                                55
Wykres 3. Porównanie średniej ze względu na stawkę oraz wartość ​p dla każdej grupy
scenariuszy (scenariusze oceniane pojedynczo)




Wykres 4. Porównanie średniej ze względu na stawkę oraz wartość ​p dla każdej grupy
scenariuszy (scenariusze oceniane razem)



                                                                                56
4.7. Interpretacja wyników, dyskusja i podsumowanie badania



Mimo szczegółowego opisu sytuacji Kasi i tego, ile ma do stracenia, to jednak
rzetelność źródła była ważniejszym czynnikiem niż stawka przy ocenie jej siły
świadectw.

Hipoteza pierwsza została przynajmniej częściowo potwierdzona: efekt stawki nie
ma wpływu na ocenę pewności świadectw w większości historyjek. Mały efekt
stawki udało się zaobserwować jedynie w dwóch scenariuszach (podwójny
policjant i podwójne znaki). Analiza wartości efektu ​d ​Cohena dla scenariuszach, w
których zaobserwowano istotnie statystyczną różnicę między stawkami wskazują,
że był to “mały” efekt (wartości efektu ​d to odpowiednio 0,2972 i 0,2995). Oznacza
to, że zjawisko, mimo że jest istotne statystycznie, ma niewielkie znaczenie. Dość
duże wartości ​t (odpowiednio -2,98 i -2,00; najwyższe dla wszystkich wyników)
potwierdzają ten wniosek. U Phelana nie zaobserwowano w większości wypadków
wysokiego efektu ​d oprócz jednej wartości w pierwszym eksperymencie (​d​
                                                                        =0,62)
między niską a wysoką stawką.

Okazało się jednak, że jest istotna statystyczna różnica w zbiorczym porównaniu
średnich w pojedynczych scenariuszach. Podpowiedzią w wyjaśnieniu tego wyniku
może być test ANOVA (Tabela 5) i wyniki testu ​post-hoc Tukeya. Zebrane wyniki
jednoznacznie wskazują, że czynnikami różnicującymi ocenę siły świadectw
podmiotu jest zarówno rodzaj stawki (​p​=0,03), jak i źródło świadectw (​p=​
                                                                           0,0(0)).
Nie stwierdzono natomiast istotnego wpływu interakcji tych dwóch czynników
łącznie na ocenę siły podmiotu. Jeśli stawki mają mieć wpływ na ocenę siły
świadectw podmiotu, to ten wpływ powinien być najbardziej widoczny w
scenariuszach, w których informacje pochodzą od mało wiarygodnych źródeł, gdyż
jak wskazuje Phelan (Phelan, 2015: 494-495) jeśli źródło jest wiarygodne, to
informacja pochodząca od niego liczy się do oceny siły świadectwa, niezależnie od
stawki podmiotu. Moje wyniki wskazują, że oba te czynniki miały wpływ na ocenę



                                                                                 57
siły świadectw oraz, że różnica zaszła przy najrzetelniejszych źródłach. Może to
wskazywać na to, że to jednak rodzaj źródła był bardziej widocznych dla badanych
niż stawka. Sama analiza wariancji jednak mówi nam o tym, w których grupach
zachodzą różnicę między średnimi. Test Tukeya wskazał, że zaszły one przede
wszystkim w grupach, której oceniały scenariusze pojedynczo.

Hipoteza druga nie została potwierdzona — możliwość porównania stawki nie
wpłynęła na ocenę siły świadectw przez badanych. Jedynie w scenariuszach z
policjantem i ze znakami znacząca okazała się możliwość porównania dwóch
scenariuszy z wysoką i niską stawką (Wykres 3 i Wykres 4). W wynikach Phelena
okazało się, że zaszła istotnie statystyczna różnica między stawkami w grupach
oceniających dwa scenariusze naraz i to niezależnie od źródła informacji
podmiotu. Phelan wytłumaczył to tym, że niektórzy ludzie przyjmują ogólne
wytłumaczenie, że stawka ma wpływ na ocenę świadectw i to przekonanie, które
niejako uaktywnia się w grupach oceniających dwa scenariusze naraz, gdyż
pojawia się możliwość porównania stawek (Phelan, 2014: 496). Jednak w moim
badaniu nie zauważono znaczącego wpływu porównywania dwóch różnych
stawek na ocenę siły świadectw. Oznacza to, że przynajmniej w wypadku
badanych polskojęzycznych możliwość porównywania ze sobą scenariuszy, a
więc wyraźne sugerowanie tego, że stawka jest ważna lub nie, nie wpływa na
średnią ocen siły świadectw.

Hipoteza trzecia została w znacznej mierze potwierdzona — badani ocenili, poza
jednym wypadkiem, scenariusze zgodnie ze spodziewaną hierarchią. Badani
przypisywali mniejsze prawo do pewności bohaterowi, gdy źródłem jego
świadectwa było dziecko i pijany. Najwyżej ocenione zostały scenariusze z
policjantem, następnie z przechodniem, znakami, dzieckiem i pijanym. To, że
znaki (jedyny zaskakujący wynik) nie zostały ocenione jako najpewniejsze źródło
informacji może wynikać z tego, że ogólnie rzecz biorąc, dużo ludzi zdaje się mieć
złe doświadczenia z poruszaniem się zgodnie z pokazywaną przez nimi trasą (np.
znakami kierującymi w obcym mieście czy postawionemu w wyniku objazdu
podczas remontu drogi).




                                                                               58
Test ​post-hoc ​Tukeya wykazał, że różnice w średnich wystąpiły w porównaniach
ze scenariuszem, w którym źródłem świadectw było dziecko, ale tylko w
scenariuszach     pojedynczych       (policjant-dziecko   przechodzień-dziecko,
znaki-dziecko). Może to oznaczać, że dziecko jako źródło wiedzy jest dla
badanych po prostu niewiarygodne. Również pijany przechodzień w porównaniu z
policjantem i trzeźwym przechodzeniem w grupach oceniających scenariusze
pojedynczo okazał się mało pewnym źródłem świadectw.

W grupach oceniających dwa scenariusze naraz znacząca różnica zaszła jedynie
między porównaniem średnich w parze przechodzień-policjant. Oznacza to, że gdy
badani mieli okazję do porównania dwóch różnych stawek, to źródło świadectwa
nie było dla nich aż tak widoczne lub wystarczająco ważne, aby wpłynąć na wyniki.
W scenariuszach ocenianych pojedynczo mógł to być bardziej widoczny lub istotny
czynnik dla oceniających.

U Phelana test Tukeya pokazał, że istotna różnica między średnimi zaszła w
grupie oceniającej scenariusze pojedynczo między parą przechodzień-pijany
przechodzień, znaki-przechodzień i znaki-pijany przechodzień. Różnica między
pierwszą parą wystąpiła również w moim badaniu.




                                       ***

Celem mojego badania było sprawdzenie, czy stawka oraz źródło świadectwa
wpływa na intuicyjną ocenę siły świadectw podmiotu. Opierałam się na badaniu
Marka Phelana. Postanowiłam je zmodyfikować, w szczególności dodałam
dodatkowe źródła świadectw oraz zmieniłam opis sytuacji, w której znajduje się
podmiot. Hipoteza pierwsza, ​mówiąca o tym, że efekt stawki nie ma wpływu na
ocenę siły świadectw, częściowo potwierdziła się. ​Tak samo jak w badaniu w
języku angielskim, tak i w języku polskim otrzymane wyniki zdają się przeczyć
istnieniu wpływu stawki na ocenę siły świadectw. Okazało się również, że
możliwość porównywania różnych stawek nie wpływa na ocenę siły świadectw
podmiotu. Mimo że wcześniejsze badanie Phelana i badania nad wpływem stawki


                                                                              59
na przypisywanie wiedzy w języku angielskim sugerowały, że taki efekt zachodzi,
to wyniki nie potwierdziły istnienia takiego efektu wśród użytkowników języka
polskiego.   Rodzaj    źródła      świadectwa   okazał się znaczącym czynnikiem
wpływającym na ocenę siły świadectw: wskazuje na to test ANOVA (Tabela 5)
oraz test Tukeya, który wykazał, że między niektórymi scenariuszami zaszła
znacząca różnica pomiędzy średnimi. Badani polskojęzyczni (w przeciwieństwie
do   badanych      anglojęzycznych       u   Phelana)   nie   ocenili   znaków   jako
najrzetelniejszego źródła informacji. Natomiast wszyscy zgodnie ocenili pijanego
przechodnia jako najmniej rzetelne źródło wiedzy. Należy również zauważyć, że
teoretycznie rodzaj źródła wiedzy i rodzaj stawki są oddzielnymi potencjonalnymi
czynnikami wpływającymi na ocenę. Rzeczywiście ​– w badaniu nie stwierdziłam
istotnej interakcji między nimi.




                                                                                  60
Podsumowanie




Pierwsze dwa rozdziały mojej pracy miały na celu przybliżenie kontekstu
teoretycznego prowadzonych przeze mnie badań. W rozdziale pierwszym
przedstawiłam współczesne koncepcje epistemologiczne, które głoszą, że
prawdziwość zdań stwierdzających wiedzę jest uzależniona od kontekstu.
Szczególnie skupiłam się na dokładnym omówieniu antyintelektualistycznego
inwariantyzmu praktycznego, by odpowiednio zaprezentować omawiany w pracy
problem wpływu stawki na ocenę siły świadectw. Rozdział drugi to przybliżenie
ogólnej problematyki świadectw. Przedstawiłam różne rozumienia świadectw, ich
uzasadniającą rolę oraz to, jak inwariantyzm rozumie świadectwa. Rozdziałt ten
miał na celu wskazanie, jaką rolę pełnią świadectwa i źródła świadectw jako
uzasadnienie wiedzy.

Rozdział trzeci jest streszczeniem dotychczasowych badań nad przypisywaniem
wiedzy oraz posiadania odpowiednich świadectw w kontekście wpływu stawki.
Miało to na celu pokazanie ewolucji badań nad wpływem stawki oraz pokazaniu
historii konkretnych rozwiązań w moim badaniu. Chciałam również pokazać, że
trzy fale badań nad inwariantyzmem zdają się nie potwierdzać jego głównej tezy,
natomiast nie ma jeszcze podstaw, aby stwierdzić to samo w kwestii świadectw.

Rozdział czwarty to przedstawienie mojego autorskiego badania nad wpływem
stawki na ocenę siły świadectw. Badanie było oparte na pomyśle Phelana, aby
sprawdzić, czy można zaobserwować efekt stawki również w ocenie siły
świadectw. Wyniki sugerują, że efekt stawki na ocenę siły świadectw w języku
polskim występuje w niektórych scenariuszach, ale sam efekt nie jest znaczny.
Znaczenia nie ma też to, czy badani oceniają scenariusze z jedną stawką, czy
scenariusz z wysoką i niska stawką naraz. Jednakże, rodzaj źródła świadectwa
okazał się znaczącym czynnikiem wpływającym na ocenę siły świadectw.




                                                                                61
Bibliografia

Adler, J. (2017). ​Epistemological Problems of Testimony,​ The Stanford
Encyclopedia of Philosophy (Winter 2017 Edition), red. E. N. Zalta, URL =
<https://plato.stanford.edu/archives/win2017/entries/testimony-episprob/>. ​[dostęp:
26.10.2019].

Bińczyk, E. (2013). ​Świadectwo i autorytet,​ (w:) Przewodnik po epistemologii, red."
R. Ziemińska, WAM, Kraków : 311-339.

Buckwalter W. (2010). ​Knowledge Isn’t Closed on Saturday: A Study in Ordinary
Language,​ „Review of Philosophy and Psychology” 1: 395–406.

Buckwalter W., Schaffer J. (2015). ​Knowledge, Stakes, and Mistakes.,​ „Noûs”
49(2), 201-234.

Cohen S. (2000), ​Contextualism and Skepticism,​ „Philosophical Issues” 10,
94-107.

DeRose, K. (1992), ​Contextualism and Knowledge Attributions,​ „Philosophy and
Phenomenological Research”, 52, 913-29.

Fantl, J., & McGrath, M. (2007). ​On Pragmatic Encroachment in Epistemology,​
„Philosophy and Phenomenological Research”, 75(3), 558-589.

Felz A, Zarpentine C. (2010), ​Do you know when it matters less?,​ „Philosophical
Psychology” 23(5), 638-706.

Grimm, S. R. (2011). ​On Intellectualism in Epistemology,​ „Mind”, 120(479),
705-733.

Grobler, A. (2019). ​Pamięć i świadectwo z drugiej ręki (​w:) Epistemologia.
Sandwiczowa teoria wiedzy, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych
UNIVERSITAS




                                                                                  62
Hawthorne, J. (2004). ​Knowledge and lotteries.​ Oxford University Press.

Kelly, T. (2008). ​Evidence: Fundamental concepts and the phenomenal
conception.​Philosophy Compass, ​3(​5), 933-955.

Kelly, T. (2016). ​Evidence,​ The Stanford Encyclopedia of Philosophy (Winter 2016
Edition),          red.            E.           N.            Zalta,           URL=
<https://plato.stanford.edu/archives/win2016/entries/evidence​/​>,          [dostęp:
4.09.2019].

May, J. & Sinnott-Armstrong, W. & Hull, J. G. & Zimmerman, A. (2010). ​Practical
Interests, Relevant Alternatives, and Knowledge Attributions: an Empirical Study

Odrowąż-Sypniewska, J. (2009). ​Czy wiedza jest zależna od kontekstu?
Kontekstualizm a inwariantyzm praktyczny, “​Filozofia Nauki”, 4(68), 95-104.

Pabich J. (2018), ​Wpływ porównywania stawki na przypisywanie wiedzy.
Inwariantyzm praktyczny a intuicje potoczne. Praca licencjacka​, Uniwersytet
Warszawski.

Paprzycka, H. (2013), ​Pojęcie wiedzy [w:] Przewodnik po epistemologii, R.
Zielińska (red.), Kraków: Wydawnictwo WAB, 117-150.

Palczewski, R. (2013), ​Sceptycyzm a kontekstualizm [w:] Przewodnik po
epistemologii, R. Zielińska (red.), Kraków: Wydawnictwo WAB, 185-218.

Phelan, M. (2014). ​Evidence that Stakes don’t Matter for Evidence,​ „Philosophical
Psychology”, 27(4), 488-512.

Pinillos N. (2012), ​Knowledge, Experiments and Practical Interests [w:] Knowledge
Ascriptions, J. Brown, M. Gerken (red), Oxford: Oxford University Press, 192–221

Schaffer J., Knobe J. (2012), ​Contrastive Knowledge Surveyed,​ Nous 46: 675–708

Stanley, J. (2005). ​Knowledge and Practical Interests,​ Oxford: Oxford University
Press




                                                                                   63
Stanley, J. (2007). ​Replies to Gilbert Harman, Ram Neta, and Stephen Schiffer,​
Philosophy and Phenomenological Research, 75, 196–210.

Sripada, C. S., & Stanley, J. (2012). ​Empirical tests of interest-relative
invariantism.​ Episteme, ​9(​1), 3-26.




                                                                             64
Załączniki

Załącznik numer 1. Scenariusze użyte w badaniu Phelana (2014)

a. Pierwszy eksperyment

Unimportant (Passerby). Kate is ambling down the street, out on a walk for no
particular reason and with no particular place to go. She comes to an intersection
and asks a passerby the name of the street. ‘‘Main Street,’’ the passerby says.
Kate looks at her watch, and it reads 11:45 AM. Kate’s eyesight is perfectly
normal, and she sees her watch clearly. Kate’s hearing is perfectly normal, and
she hears the passerby quite well. She has no special reason to believe that the
passerby is inaccurate. She also has no special reason to believe that her watch is
inaccurate. Kate could gather further evidence that she is on Main Street (she
could, for instance, find a map), but she doesn’t do so, since, on the basis of what
the passerby tells her, she already thinks that she is on Main Street.

Important (Passerby)​. Kate needs to get to Main Street by noon: her life depends
upon it She comes to an intersection and asks a passerby the name of the street.
‘‘Main Street,’’ the passerby says. Kate looks at her watch, and it reads 11:45 AM.
Kate’s eyesight is perfectly normal, and she sees her watch clearly. Kate’s hearing
is perfectly normal, and she hears the passerby quite well. She has no special
reason to believe that the passerby is inaccurate. She also has no special reason
to believe that her watch is inaccurate. Kate could gather further evidence that she
is on Main Street (she could, for instance, find a map), but she doesn’t do so,
since, on the basis of what the passerby tells her, she already thinks that she is on
Main Street.




b. Drugi eksperyment

Unimportant (Drunk)​. Kate is ambling down the street, out on a walk for no
particular reason and with no particular place to go. She comes to an intersection.
A drunk is standing on the corner, looking a bit unsteady on his feet. Kate asks the


                                                                                  65
drunk the name of the street. ‘‘Main Street,’’ the drunk says. Kate looks at her
watch, and it reads 11:45 AM. Kate’s eyesight is perfectly normal, and she sees
her watch clearly. Kate’s hearing is perfectly normal, and she hears the drunk quite
well. She has no special reason to believe that the drunk is inaccurate. She also
has no special reason to believe that her watch is inaccurate. Kate could gather
further evidence that she is on Main Street (she could, for instance, find a map),
but she doesn’t do so, since, on the basis of what the drunk tells her, she already
thinks that she is on Main Street.

Important (Drunk). Kate needs to get to Main Street by noon: her life depends
upon it She comes to an intersection. A drunk is standing on the corner, looking a
bit unsteady on his feet. Kate asks the drunk the name of the street. ‘‘Main Street,’’
the drunk says. Kate looks at her watch, and it reads 11:45 AM. Kate’s eyesight is
perfectly normal, and she sees her watch clearly. Kate’s hearing is perfectly
normal, and she hears the drunk quite well. She has no special reason to believe
that the drunk is inaccurate. She also has no special reason to believe that her
watch is inaccurate. Kate could gather further evidence that she is on Main Street
(she could, for instance, find a map), but she doesn’t do so, since, on the basis of
what the drunk tells her, she already thinks that she is on Main Street.




c. Trzeci eksperyment

Unimportant (Street Signs). Kate is ambling down the street, out on a walk for no
particular reason and with no particular place to go. At 11:45 AM, she comes to an
intersection and looks up at a street sign that says ‘‘Main Street.’’ She looks at her
watch, and it reads 11:45 AM. The ambient lighting is perfectly normal. Kate’s
eyesight is perfectly normal, and s​he sees the street sign clearly and sees her
watch clearly. She has no special reason to believe that the street sign is
inaccurate. She also has no special reason to believe that her watch is inaccurate.
Kate could gather further evidence that she is on Main Street (she could, for
instance, ask a passerby or find a map), but she doesn’t do so, since, on the basis
of the street sign, she already thinks that she is on Main Street.


                                                                                   66
Important (Street Signs). ​Kate needs to get to Main Street by noon: her life
depends upon it. At 11:45 AM, she comes to an intersection and looks up at a
street sign that says ‘‘Main Street.’’ She looks at her watch, and it reads 11:45 AM.
The ambient lighting is perfectly normal. Kate’s eyesight is perfectly normal, and
she sees the street sign clearly and sees her watch clearly. She has no special
reason to believe that the street sign is inaccurate. She also has no special reason
to believe that her watch is inaccurate. Kate could gather further evidence that she
is on Main Street (she could, for instance, ask a passerby or find a map), but she
doesn’t do so, since, on the basis of the street sign, she already thinks that she is
on Main Street.




                                                                                  67
Załącznik numer 2. Scenariusze użyte w moim badaniu

Nieważne (przechodzień). Kasia jest w mieście, którego nie zna. Wybrała się na
spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu, który znajduje
się przy ulicy Grunwaldzkiej. Zapomniała niestety naładować telefon przed
wyjściem z hotelu, nie ma też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje
11.45. Nigdzie jej się nie spieszy. Dochodzi do skrz żowania i pyta przechodnia,
jak dojść na uniwersytet. Przechodzień tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba
skręcić w prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się
upewnić, jak dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego
nie robi. Myśli, że na podstawie tego, co powiedział przechodzień, dojdzie już na
miejsce.

Ważne (przechodzień). ​Kasia jest w mieście, którego nie zna. Musi dostać się na
kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby przystąpić do
egzaminu    certyfikacyjnego   z   języka   portugalskiego.   Musi   tam   być   o
12.00.Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma też
przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo mało czasu.
Dochodzi do skrzyżowania i pyta przechodnia, jak dojść na uniwersytet.
Przechodzień tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w prawo, a potem
iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet
(np. zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego nie robi. Myśli, że na podstawie
tego, co powiedział przechodzień, dojdzie już na miejsce.

Nieważne (pijany). ​Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Wybrała się na
spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu, który znajduje
się przy ulicy Grunwaldzkiej. Zapomniała niestety naładować telefon przed
wyjściem z hotelu, nie ma też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje
11.45. Nigdzie jej się nie spieszy. Dochodzi do skrzyżowania i pyta pijanego
przechodnia, jak dojść na uniwersytet. Przechodzień tłumaczy jej trasę: za 300
metrów trzeba skręcić w prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej,
aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo kogoś




                                                                                 68
trzeźwego), ale tego nie robi. Myśli, że na podstawie tego, co powiedział pijany
przechodzień, dojdzie już na miejsce.

Ważne (pijany). ​Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Musi dostać się na
kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby przystąpić do
egzaminu certyfikacyjnego z języka portugalskiego. Musi tam być o 12.00.
Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy
sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo mało czasu.
Dochodzi do skrzyżowania i pyta pijanego przechodnia, jak dojść na uniwersytet.
Przechodzień tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w prawo, a potem
iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet
(np. zapytać dodatkowo kogoś trzeźwego), ale tego nie robi. Myśli, że na
podstawie tego, co powiedział pijany przechodzień, dojdzie już na miejsce.

Nieważne (znaki). Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Wybrała się na
spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu, który znajduje
się przy ulicy Grunwaldzkiej. Zapomniała niestety naładować telefon przed
wyjściem z hotelu, nie ma też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje
11.45. Nigdzie jej się nie spieszy. Dochodzi do skrzyżowania, na którym znajduje
się drogowskaz z informacją o objeździe do ulicy Grunwaldzkiej: aby dojść do celu
trzeba za 300 metrów skręcić w prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić
więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo
przechodnia), ale tego nie robi. Myśli, że na podstawie tego, co zobaczyła na
drogowskazie, dojdzie już na miejsce.

Ważne (znaki). Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Musi dostać się na
kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby przystąpić do
egzaminu certyfikacyjnego z języka portugalskiego. Musi tam być o 12.00.
Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy
sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo mało czasu.
Dochodzi do skrzyżowania, na którym znajduje się drogowskaz z informacją o
objeździe do ulicy Grunwaldzkiej: aby dojść do celu trzeba za 300 metrów skręcić
w prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak



                                                                               69
dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo przechodnia), ale tego nie robi.
Myśli, że na podstawie tego, co zobaczyła na drogowskazie, dojdzie już na
miejsce.

Nieważne (policjant). Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Wybrała się
na spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu, który
znajduje się przy ulicy Grunwaldzkiej. Zapomniała niestety naładować telefon
przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który
wskazuje 11.45. Nigdzie jej się nie spieszy. Dochodzi do skrzyżowania i pyta
policjanta, jak dojść na uniwersytet. Policjant tłumaczy jej trasę: za 300 metrów
trzeba skręcić w prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się
upewnić, jak dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego
nie robi. Myśli, że na podstawie tego, co powiedział jej policjant, dojdzie już na
miejsce.

Ważne (policjant). ​Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Musi dostać się
na kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby przystąpić
do egzaminu certyfikacyjnego z języka portugalskiego. Musi tam być o 12.00.
Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy
sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo mało czasu.
Dochodzi do skrzyżowania i pyta policjanta, jak dojść na uniwersytet. Policjant
tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w prawo, a potem iść prosto.
Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet (np.
zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego nie robi. Myśli, że na podstawie tego,
co powiedział jej policjant, dojdzie już na miejsce.

Nieważne (dziecko). ​Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Wybrała się
na spacer zwiedzić okolicę. Chciałaby obejrzeć kampus uniwersytetu, który
znajduje się przy ulicy Grunwaldzkiej. Zapomniała niestety naładować telefon
przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy sobie mapy. Ma za to zegarek, który
wskazuje 11.45. Nigdzie jej się nie spieszy. Dochodzi do skrzyżowania i pyta
chłopca wyglądającego mniej więcej na 8 lat, jak dojść na uniwersytet. Chłopiec
tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w prawo, a potem iść prosto.



                                                                               70
Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak dojść na uniwersytet (np.
zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego nie robi. Myśli, że na podstawie tego,
co powiedział jej chłopiec, dojdzie już na miejsce.

Ważne (dziecko). Kasia znajduje się w mieście, którego nie zna. Musi dostać się
na kampus uniwersytetu, który znajduje się na ulicy Grunwaldzkiej, aby przystąpić
do egzaminu certyfikacyjnego z języka portugalskiego. Musi tam być o 12.00.
Zapomniała niestety naładować telefon przed wyjściem z hotelu, nie ma też przy
sobie mapy. Ma za to zegarek, który wskazuje 11.45. Ma bardzo mało czasu.
Dochodzi do skrzyżowania i pyta chłopca wyglądającego mniej więcej na 8 lat, jak
dojść na uniwersytet. Chłopiec tłumaczy jej trasę: za 300 metrów trzeba skręcić w
prawo, a potem iść prosto. Kasia mogłaby zrobić więcej, aby się upewnić, jak
dojść na uniwersytet (np. zapytać dodatkowo kogoś innego), ale tego nie robi.
Myśli, że na podstawie tego, co powiedział jej chłopiec, dojdzie już na miejsce.




                                                                                   71